Najważniejszym wydarzeniem środowej sesji była decyzja FOMC po dwudniowym posiedzeniu. Zgodnie z oczekiwaniami, doszło do ogłoszenia kolejnej rundy ilościowego luzowania polityki pieniężnej. Wizja wpompowania nowych pieniędzy w system wywołała wzrosty na rynkach akcji. Poprawa nastrojów po ogłoszeniu przez Fed dalszych zakupów obligacji skarbowych w 2013 roku nie trwała jednak długo. Inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków po tym, jak S&P500 osiągnął największą wartość od siedmiu tygodni. Indeksy ruszyły w dół. Do zakupów nie zachęcała także utrzymująca się niepewność co do rozstrzygnięcia problemu „klifu fiskalnego”. Republikanie oskarżyli w środę Biały Dom o spowalnianie rozmów. Decyzja FOMC osłabiła dolara, spowodowała wzrost rentowności obligacji skarbowych, bo wzrosła obawa inflacji. Drożały surowce, m.in. ropa, oraz złoto.

Na zamknięciu spadała wartość indeksów 5 z 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej traciły spółki materiałowe (-0,2 proc.), dóbr codziennego użytku (-0,3 proc.) i IT (-0,4 proc.). Najmocniej rosły segmenty energii (0,4 proc.), finansowy (0,5 proc.) oraz usług telekomunikacyjnych (1,0 proc.). Na koniec sesji taniało 52 proc. spółek z S&P500 i 60 proc. z Nasdaq 100, w tym debiutujący w składzie indeksu Facebook. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones staniało 15. Najmocniej Wal-Mart Stores, co wiązano z informacją o wszczęciu dochodzenia w Indiach w sprawie działań lobbingowych spółki. Inwestorzy sprzedawali także akcje IBM i 3M. Najmocniej drożały General Electric, Hewlett-Packard i Dupont. Ten ostatni dzięki ogłoszonemu buybackowi akcji. Wykup własnych akcji wartości 1,2 mld USD spowodował wzrost także kursu Berkshire Hathaway, wehikułu inwestycyjnego legendarnego Warrena Buffetta. Za jedną, klasy A, trzeba było płacić na zamknięciu 134 tys. USD, czyli 3169 USD więcej niż na zamknięciu we wtorek.