Na Wall Street małe zmiany

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2013-04-24 22:31

Wartość S&P500 i Nasdaq rosła na zamknięciu o mniej niż 1 pkt. Dow Jones zakończył sesję 0,3 proc. spadkiem.

Amerykańskie rynki akcji rozpoczęły sesje spadkami po rozczarowaniu, jakim były dane o zamówieniach na dobra trwałe. Nastroje poprawiły się w drugiej połowie sesji, ale w ostatniej godzinie handlu inicjatywę znów przejęli sprzedający. Drożały surowce i obligacje skarbowe USA, słabł dolar.

Na zamknięciu rosła wartość indeksów 7 z 10 głównych segmentów S&P500. Największy wzrost notował indeks spółek materiałowych (1,5 proc.) i energii (1,2 proc.). W przypadku drugiego to skutek największego w tym roku wzrostu kursu ropy. W środę cena baryłki poszła w górę na NYMEX aż o 2,5 proc. po danych o zapasach surowca w USA.

Najmocniej spadał indeks spółek telekomunikacyjnych (-2,9 proc.), co wynikało z mocnej przeceny akcji AT&T. Akcje ikony branży taniały o ponad 5 proc. z powodu rozczarowania kwartalną sprzedażą. Po 1,7 proc. straciły także indeksy segmentów ochrony zdrowia i dóbr codziennego użytku.

Na zamknięciu na dwie taniejące spółki z S&P500 przypadały trzy drożejące. Podobnie było wśród spółek z Nasdaq 100. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones połowa drożała, połowa taniała. Najmocniej, o ponad 5 proc. spadły kursy Procter & Gamble, którego prognoza roczna mocno rozczarowała rynek, oraz wspomnianego wcześniej AT&T. Najmocniej rosły ceny akcji Microsoftu, koncernu aluminiowego Alcoa i Boeinga. Ten ostatni pozytywnie zaskoczył rynek prezentując lepsze niż oczekiwano wyniki. Obawiano się ich pogorszenia w związku z problemami niedawno wprowadzonego do eksploatacji samolotu Dreamliner.