Na niespełna dwie godziny przed rozpoczęciem handlu kontrakty na S&P 500 zwyżkują o 0,9 proc., futures na Nasdaq drożeją o 0,8 proc., a ta na Dow Jonesa – o 0,6 proc.
Kluczowe dla dzisiejszego obrazu handlu okazać się mogą dane makroekonomiczne. Po dzwonku na otwarcie opublikowany zostanie wskaźnik koniunktury w amerykańskim sektorze usługowym, odpowiadającym za 90 proc. PKB. Przed sesją departament pracy poda, ile wniosków o nowe zasiłki złożyli w zeszłym tygodniu Amerykanie.
- Gospodarka zapuściła silnik, ale jedne przedsiębiorstwa będą sobie radzić lepiej, a inne gorzej. W tym roku kluczowy będzie dobór spółek portfelowych – komentowała Virginie Robert, dyrektor zarządzająca w paryskim Raymond James Asset Management.
Tymczasem, jak na niespełna dwie godziny przed rozpoczęciem handlu podał Europejski Bank Centralny, stopy procentowe w strefie euro pozostaną bez zmian na poziomie 1 proc. Utrzymują się na nim od maja 2009 r.
Wzrostów na otwarciu spodziewać się można na akcjach General Dynamics. Koncern zbrojeniowy poinformował o zwiększeniu dywidendy do 47 centów na akcję. Zawieść akcjonariuszy może Chiquita Brands International. Producent bananów poinformował, że straty w zakończonym kwartale były większe, niż oczekiwali analitycy.