Na Wschodzie bez zmian

Adam Sofuł
opublikowano: 22-05-2007, 00:00

Prezydent Rosji Władimir Putin rozpoczął nowy tydzień od ważkich deklaracji — polecił rosyjskiemu ministrowi rolnictwa „zintensyfikować dialog” z Unią Europejską w sprawie polskiego mięsa, odpolitycznić spór i rozwiązać problem w sposób partnerski i życzliwie. Takie deklaracje pojawiają się trzy dni po szczycie Rosja — UE w Samarze, którego rosyjski prezydent nie może zaliczyć do najmilszych wydarzeń w swoim życiu. Przełom? Niekoniecznie.

Rosyjskich granic nie otworzyły dla polskiego mięsa ani kontrole weterynaryjne, ani wielostronny dialog na różnych szczeblach, ani oziębłe milczenie. Zapowiadana przez Putina intensyfikacja dialogu może dawać iskierkę nadziei na zakończenie sporu, ale nie należy być zbytnim optymistą. Warto przypomnieć, że podobne do poniedziałkowych deklaracje padały podczas kwietniowego spotkania na Cyprze rosyjskiego ministra rolnictwa z unijnym komisarzem ds. zdrowia. Od tego czasu żaden nowy pomysł się nie pojawił — UE uważa, że rosyjscy inspektorzy weterynaryjni skontrolowali już wszystko, co było możliwe, Rosja upiera się przy następnych inspekcjach (do skutku, chciałoby się powiedzieć). Słowa Władimira Putina brzmiały może w poniedziałek nieco życzliwiej niż w ostatnich miesiącach, ale nie niosły niczego nowego.

Niemal w tej samej chwili, gdy Putin mówił na Kremlu o intensyfikacji dialogu, służby prasowe rosyjskiego rządu poinformowały, że premier podpisał rozporządzenie przewidujące budowę drugiej nitki tzw. rurociągu bałtyckiego do portu w Primorsku. Też żadna nowość, bo o takiej ewentualności wspominano od dawna. Jeżeli Rosja zrealizuje ten plan, możliwe będzie wyłączenie z eksploatacji rurociągu Przyjaźń, a Polska potrzebną jej ropę będzie mogła odbierać przez gdański Naftoport — ten sam, przez który mieliśmy eksportować kaspijską ropę z wirtualnego wciąż rurociągu Odessa — Brody — Gdańsk. Bilans poniedziałku w stosunkach polsko-rosyjskich wygląda więc następująco: miła, ale niekonkretna deklaracja i groźna decyzja. Trudno uznać ten bilans za dodatni, ale też nie można być wynikiem zaskoczonym. Tak kształtowały się stosunki polsko-rosyjskie od wielu miesięcy.

Szczyt w Samarze wielu komentatorów określa jako sukces Polski. Słusznie. Sukces był, ale jak już pisaliśmy, a poniedziałkowe wydarzenia to udowadniają — do triumfu daleko. Gorzkie słowa pod adresem Rosji ze strony unijnych oficjeli nie skłoniły Putina do zmiany kursu — nadal konsekwentnie gra on na rozbicie unijnej solidarności, ufny — niebezpodstawnie — w energetyczną potęgę Rosji. Pod tym względem przełomu nie było i w najbliższych miesiącach raczej nie będzie. Rosja nadal prowadzi twardą i dobrze przemyślaną politykę. Dobrze by się stało, aby polska polityka też była nie tylko twarda.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy