Naczepy śladem aut

Emil Górecki
opublikowano: 19-04-2007, 00:00

Producenci naczep i przyczep odnotowali wzrosty sprzedaży. Zmierzchu tej koniunktury nie trzeba się jeszcze obawiać.

Sprzedaż rośnie i tak będzie przez kilka najbliższych lat

Producenci naczep i przyczep odnotowali wzrosty sprzedaży. Zmierzchu tej koniunktury nie trzeba się jeszcze obawiać.

Rok 2006 był bardzo dobry dla producentów samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych, a co za tym idzie — także przyczep i naczep. Tymczasem pognozowany jest dalszy wzrost koniunktury w gospodarce i w branży transportowej, która musi przecież mieć czym przewozić towary...

Co się sprzedaje?

— Główne grupy naczep, jakie produkujemy, pozostają niezmienne, modyfikujemy i udoskonalamy już istniejące produkty. Chodzi o lepsze rozwiązania techniczne, łatwość w obsłudze, masę — tłumaczy Anna Posmyk, kierownik marketingu w firmie Wielton, która jest największym producentem naczep w Polsce.

W ubiegłym roku Wielton najwięcej sprzedał naczep kurtynowych, podkontenerowych, samowyładowczych oraz zestawów wielkogabarytowych. Najważniejsze produkty innego producenta — firmy Krone, to naczepy typu mega, kurtynowe oraz chłodnie.

— Reprezentowana przez nas firma Krone, na bieżąco wprowadza nowości. Przekłada się to na obniżanie kosztów eksploatacji i wyższą wartość odsprzedaży sprzętu używanego — mówi Maciej Michalski, członek zarządu spółki Pozkrone, generalnego importera produktów firmy Krone.

Jakie naczepy są najpopularniejsze? Tu preferencje klientów trochę się zmieniają.

— Najwięcej sprzedajemy naczep kurtynowych przy widocznym spadku liczby naczep burtowych. Dość intensywnie rozwija się również rynek chłodni. W przypadku marki Kögel odnotowujemy również ciekawe wyniki sprzedaży naczep podkontenerowych, które są nowym produktem tej firmy. Duże zainteresowanie klientów budzą naczepy przeznaczone do konkretnych typów ładunków, jak np. wanny do przewozu walców stalowych — zauważa Krzysztof Adamiuk, prezes spółki Koegel Polska.

Ile tego poszło?

Właściciele firm produkujących przyczepy nie chcą chwalić się wielkością sprzedaży. Nieoficjalnie mówi się o blisko 50 procentowym wzroście liczby sprzedanych egzemplarzy w całym roku 2006. Raport portalu Auto Firmowe szacuje sprzedaż na 11–12 tys. przyczep i naczep. Tymczasem cena standardowej przyczepy kurtynowej to w przybliżeniu 30 tys. EUR.

— Przewidujemy dość dynamiczny rozwój rynku naczep w Polsce w najbliższych latach. Po okresie szybkiego wzrostu nastąpi stabilizacja sprzedaży, jednak na wyższym poziomie niż w latach poprzednich. Docelowo powinna ona wynieść 22-25 tys. nowych naczep rocznie w okresie najbliższych czterech lat — mówi Krzysztof Adamiuk.

Co przyniesie następny rok? Producenci są przekonani, że rynek będzie rozwijał się równie dobrze. Koniunktura w gospodarce jest ciągle bardzo dobra, zwiększają się inwestycje. Analitycy rynku przewidują, że zwiększająca się specjalizacja oraz konkurencja na rynku przyczep i naczep wyprą z rynku mniejszych i słabszych producentów. Dla nich zostaną ewentualnie specjalne zamówienia, niewymagające dużych nakładów i specjalistycznego sprzętu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu