Akcje i złoty drożeją. Złoto i dolar — tanieją
Szereg dobrych wiadomości nadszedł ze zmagającej się z kryzysem zadłużeniowym Europy.
Nastroje na rynkach poprawiły zapewnienia Nicolasa Sarkozy’ego i kanclerz Angeli Merkel. Oboje są przekonani, że Grecja pozostanie w strefie euro. Przywódcy Francji i Niemiec rozmawiali w środę z premierem rządu w Atenach Jeoriosem Papandreu.
— Euro nie jest tworem ekonomicznym, lecz politycznym. Dlatego trzeba wielkiego wysiłku, by go obronić. Wyzwania są wielkie, a rynki przeżywają ciężkie chwile, więc lepsze sygnały przyniosły ulgę — komentował dla Bloomberga Bill Dinning z brytyjskiej firmy inwestycyjnej Kames Capital.
Europa ma się lepiej
Po zeszłotygodniowej wyprzedaży wreszcie mogli odetchnąć inwestorzy europejscy. Drugi dzień z rzędu o ponad 3 proc. rósł niemiecki DAX. O blisko 4 proc. drożały akcje w Paryżu, Madrycie i Mediolanie. Skromniejszymi, 2-procentowymi zwyżkami zadowolić się musieli inwestorzy w Londynie i Amsterdamie.
Animuszu bykom dodał sukces, jaki odniosła aukcja papierów skarbowych przeprowadzona przez rząd w Madrycie. Hiszpania sprzedała obligacje o wartości 3,9 mld euro. Nabywcom dziewięcioletnich papierów zaoferowano 5,2 proc. — mniej niż siedem miesięcy temu.
Sprzeczne prognozy
Wyraźne zwyżki notowały rynki surowcowe. Ropa brent w dostawach trzymiesięcznych drożała o 3 proc., a miedź — ponad 1 proc. Według Sebastiana Buczka, prezesa Quercus TFI, to jednak niekoniecznie dobry sygnał dla akcji.
— Warto obserwować zachowanie cen surowców. Dopiero ich spadek do uzasadnionych poziomów może wyznaczyć koniec kryzysu. Wygląda, że do tego momentu musi jeszcze upłynąć trochę czasu — ocenia Sebastian Buczek w cotygodniowym komentarzu.
Niedźwiedzią prognozę dla giełdy nowojorskiej sformułowali analitycy techniczni Bank of America. Niepokoją ich utrzymujące się duże wahania cen, charakterystyczne dla rynku niedźwiedzia. Ich zdaniem na osiągnięcie przez giełdy twardego dna można liczyć dopiero w przyszłym roku.
— Potencjalnym przedziałem, w którym SP 500 może osiągnąć dno, jest pasmo 985- -910 pkt — wynika z raportu autorstwa Mary Ann Bartels i Stephena Suttmeiera.
O tym, że potencjał spadków cen akcji się wyczerpuje, przekonani są jednak analitycy fundamentalni Goldman Sachs. W środowym raporcie obniżyli oni poziom docelowy dla indeksu do 1250 pkt, co wciąż jednak oznacza możliwość 5-procentowych zwyżek przed końcem roku. Obniżkę uzasadnili wzrostem niepewności.
Mocniejsze euro
Gwałtownie, bo nawet o 11 gr, umacniał się złoty względem dolara. Czwarty dzień z rzędu wobec amerykańskiej waluty zyskiwało też euro. W pewnym momencie skala zwyżek przekraczała nawet 1,5 proc., tyle samo, ile wspólna waluta zyskała łącznie na trzech poprzednich sesjach. Inwestorzy pozytywnie przyjęli zapowiedzi o tym, że Europejski Bank Centralny (ECB) w skoordynowanej akcji z innymi bankami centralnymi, wesprze płynność europejskich banków.
Jak jednak podkreślają analitycy australijskiego banku Westpac Banking Corp., siła wspólnej waluty może być przejściowa. Według nich, gospodarka europejska ma słabsze perspektywy od amerykańskiej.
— Trwa konkurs na najbardziej paskudną walutę. Przez większą część roku na prowadzeniu utrzymywał się dolar. Teraz jednak równych w tej konkurencji nie ma euro — oceniał Jonathan Cavenagh, strateg walutowy Westpac.
W trosce o kondycję gospodarki do obniżki stóp procentowych wezwała tzw. rada cieni ECB. Nieoficjalny panel 15 ekonomistów recenzujących politykę pieniężna w strefie euro przestrzegł, że brak działania może wpędzić kraje unii walutowej w recesję. Na zeszłotygodniowym posiedzeniu ECB pozostawił stopy procentowe bez zmian, mimo że obniżył prognozy wzrostu gospodarczego na ten i przyszły rok.
PB polecaMY:
AKADEMIA INWESTORA INDYWIDUALNEGO
"Skuteczne łowienie perełek z szumu informacji"
To pierwsze tego typu spotkanie inwestorów w Polsce.
doskonała okazja do wymiany doświadczeń
konferencja połączona z warsztatami oraz spotkaniami z osobami, które z powodzeniem inwestują na giełdzie
27-28 października, Centrum Konferencyjne Instytutu Rozwoju Biznesu w Serocku
Więcej na stronie:
komentarz
Zyski firm z USA rekordowe
Obniżyliśmy wycenę docelową SP500 na koniec 2011 r. z 1400 pkt do 1250 pkt, co daje 5 proc. potencjału zwyżek w trzy miesiące. Przyczyną jest podwyższona niepewność.
W przewidywalnej przyszłości w gospodarce powinna się utrzymywać niestabilna sytuacja. Rozważymy podniesienie naszych prognoz, gdyby politycy podjęli decyzje umożliwiające rozwiązanie kryzysu. Gdyby jednak kryzys pogłębił się jeszcze bardziej, nie wykluczamy ich obniżenia.
W naszych modelach zdecydowaliśmy się podnieść
oczekiwaną premię za ryzyko.
Od lipca dochodowość 10-letnich papierów emitowanych przez amerykański rząd, uważana za stopę pozbawioną ryzyka, spadła do 1 pkt proc. (do 2 proc.). W tym samym czasie wzrosła premia, jakiej inwestorzy żądają za podjęcie ryzyka. Stało się tak, bo kryzys zadłużenia w Europie zagraża zyskom przedsiębiorstw z USA.
Tym, co się nie zmieniło w porównaniu z naszymi wcześniejszymi prognozami, są oczekiwane wielkości zysków przedsiębiorstw, dywidendy i dane makroekonomiczne. W tym roku zysk na akcję spółek należących do indeksu SP500 sięgnie 96 USD, najwięcej w historii. W przyszłym roku zyski powinny wzrosnąć o kolejne 6 proc. Nasi ekonomiści przewidują, że w przyszłym roku wzrost gospodarczy w USA sięgnie 2 proc., a prawdopodobieństwo wystąpienia recesji wynosi 33 proc.