Nadal jest kiepsko z męską modą

Renata Zawadzka
opublikowano: 1999-12-07 00:00

Nadal jest kiepsko z męską modą

Sześciu polskim firmom przyznano statuetki Doskonałość Mody 99. Profesjonalne jury wybrało je spośród 44, które zgłosiły swój akces. Konkurs, zorganizowany z inicjatywy miesięcznika „Twój Styl” i sieci Galeria Centrum, ma promować krajowych producentów odzieży, których propozycje śmiało mogą konkurować z zagraniczną ofertą.

Konkurs lansuje nie tylko modę użytkową, która podąża za najświeższymi tendencjami (i jest dostępna w sklepach), ale także polskich producentów i projektantów tworzących ich kolekcje. Uczestniczyły w nim na równych prawach potężne firmy odzieżowe i nieduże przedsiębiorstwa rodzinne z całego kraju, których nazwy znane są niekiedy tylko na rynku lokalnym. Wśród laureatów takie właśnie dominowały. Może z wyjątkiem Hexeline, bo chyba tylko ona może poszczycić się tym, że promuje swoją markę nie tylko w kraju, ale także za granicą.

Statuetką ze złotym, klasycznym w kształcie (męskim, z czterema dziurkami!!!) guzikiem, nagrodzono modę damską. Oprócz łódzkiej Hexeline, otrzymały je: wrocławska firma Ae za kolekcję dzianin, Ara Ariana z Jasionki za jesienne płaszcze, poznański Instytut Włókien Naturalnych za niebanalną kolekcję Joli Załeckiej z lnu i stołeczna Caterina za stroje wprawdzie codzienne, ale z polotem. Szpulkę złotej nici — przyznawaną w kategorii mody męskiej — jako jedyna zdobyła firma Sabak z Wesołej pod Warszawą. Jeszcze raz okazało się, że łatwiej ubierać kobiety niż brzydką płeć.

— Wszystkie nagrodzone firmy współpracują z siecią Galerie Centrum. Naszym celem bowiem jest zaprezentowanie polskiemu klientowi nie tylko możliwie wielu marek o międzynarodowej renomie, ale także oferty wszystkich liczących się polskich projektantów — deklaruje Maciej Dyjas, dyrektor generalny Galerii Centrum.

W Warszawie pojawienie się poważnego konkurenta, jakim staje się Galeria Centrum, przyprawia o ból głowy właścicieli okolicznych butików, które jeszcze w latach 80. wiodły prym w lansowaniu nowych wzorów mody. Wiele wskazuje na to, że GC może stać się dla nich inspiracją.

— Jestem zainteresowany sprzedawaniem dzianin z oferty firmy Ae. Po raz pierwszy zetknąłem się z nią za pośrednictwem Galerii Centrum. Moje pracownice kupiły tam sweterki i tak dotarłem po nitce do kłębka, a właściwie po metce do właścicielki, pani Ewy Żukowskiej — zwierza się Bogdan Fremi, właściciel trzech butików na Chmielnej w Warszawie, w którego butach paradowały modelki na pokazie.

GRUNT TO RODZINKA: Do pamiątkowej fotografii laureaci zaprosili swoich najbliższych. Bez ich merytorycznego wsparcia nie udałoby się osiągnąć sukcesu. Na fotografii od lewej: Halina i Tadeusz Zawadzcy — Hexeline, Jola Załecka — Instytut Włókien Naturalnych, Roman Sabak z partnerką — Sabak, Janina i Stanisław Arianowie — Ara Ariana, Ewa Żukowska z mężem — Ae oraz Piotr Stefaniak z żoną — Caterina.

GDZIE KUPIĆ: Ludzie chcą wiedzieć nie tylko, jakie trendy obowiązują w modzie, ale także, gdzie mogą kupić coś interesującego — mówi Joanna Bojańczyk, redaktor działu mody w „Twoim Stylu” (obok Maciej Dyjas, dyrektor generalny GC).

NAKRĘCONA: O Halinie Zawadzkiej (na zdjęciu), właścicielce Hexeline, w środowisku branżowym mówią, że działa jak nakręcona. Efekty każą sądzić, że tak właśnie trzeba.

RODZINNY INTERES: W firmie Ara Ariana pracuje prawie cała bliższa i dalsza rodzina właściciela Stanisława Ariana. On wprawdzie jest duszą przedsięwzięcia, ale np. doborem tkanin zajmuje się żona Janina, a Piotr, syn państwa Arianów, odpowiada za marketing i pokaźną już sieć sklepów firmowych.

NIEWINNE POCZĄTKI: Zaczęła od „dłubania” sweterków w czasie zajęć na studiach. Dziś o kolekcje Ewy Żukowskiej, właścicielki firmy Ae, dobijają się nie tylko GC i butiki. Do współpracy zapraszały ją też firmy paryskie. (Na zdjęciu pani Ewa „dogaduje się” z Bogdanem Fremi, właścicielem sieci butików Fremi.)