Nadal nie wiemy, na czym stoimy

opublikowano: 29-10-2019, 22:00

Tytuł przypomniany na dole potwierdza, że kalendarzową oczywistość brexitową w krótkim horyzoncie czasowym przepowiedzieliśmy już w poprzednim tygodniu.

Rzecz jasna przedsiębiorcy prowadzący interesy z Brytyjczykami musieli czekać na postawienie formalnej kropki nad „i” zarówno w Londynie, jak też w Brukseli. Dopiero wczoraj przewodniczący Donald Tusk oficjalnie poinformował, że zebrał pisemne zgody — bez zwoływania nadzwyczajnego szczytu Rady Europejskiej (RE) — prezydentów/premierów wszystkich 27 państw członkowskich na kolejne odroczenie brexitu.

Jeremy Corbyn w
przyspieszonych wyborach widzi szansę wysadzenia Borisa Johnsona.
Zobacz więcej

Jeremy Corbyn w przyspieszonych wyborach widzi szansę wysadzenia Borisa Johnsona. Jessica Taylor/Reuters

Fundamentalną wartością w biznesie jest stabilność warunków do jego prowadzenia. Tylko w Polsce kilka tysięcy firm powiązało się z wyspiarzami w unijnej wspólnocie bezpośrednio, nie licząc masy kooperantów. Chwilowo wszyscy mogą odetchnąć i znowu schować do szuflad koperty z instrukcjami postępowania na wypadek spełnienia się najczarniejszego scenariusza, czyli wejścia w życie brexitu na dziko. W 2019 r. zdezaktualizował się już trzeci termin secesji Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej — najpierw była to północ z 29 na 30 marca, potem z 12 na 13 kwietnia, wreszcie z 31 października na 1 listopada. Przy czym RE odroczyła wyrok znowu na warunkach elastycznych, czyli niby do 31 stycznia 2020 r., ale brexit może sfinalizować się także wcześniej, już w noc sylwestrową 2019/20. Obecnie piłka znalazła się po brytyjskiej stronie boiska, dlatego wieści z Londynu musi nasłuchiwać nie tylko unijna klasa polityczna, lecz przede wszystkim firmy prowadzące jakiekolwiek interesy z Brytyjczykami.

Strategiczną zmianę sytuacji wprowadziłaby decyzja Izby Gmin o przeprowadzeniu przedterminowych wyborów. Do chwili zamknięcia niniejszego wydania papierowego „PB” nie nadeszła jeszcze wieść o wyniku rozstrzygającego głosowania, ale deklaracje szefów największych partii oraz przebieg wtorkowej burzliwej debaty podpowiadały, że ustawa tym razem powinna przejść. Notabene proceduralne kuriozum stanowi okoliczność, że w Izbie Gmin znacznie łatwiej przeforsować specustawę o przeprowadzeniu wyborów np. w czwartek 12 grudnia 2019 r., niż osiągnąć identyczny efekt na ścieżce formalnego skrócenia kadencji, gdy obowiązuje znacznie wyższy próg.

Przedterminowe wybory rzeczywiście mogłyby wpłynąć na losy brexitu. Jeśli Boris Johnson wykonałby swój plan i odzyskał w parlamencie większość Partii Konserwatywnej — ale zwartej, a nie wewnętrznie pękniętej — to brexit stałby się już naprawdę nieodwracalny. Na szczęście dla przedsiębiorców — cywilizowany, na podstawie poprawionej niedawno umowy rozwodowej. Jeśli jednak wygrałaby opozycja pod przewodem Partii Pracy i Jeremy’ego Corbyna — to całkiem realnie otworzyłaby się ścieżka pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej…

fa44e31e-90f7-11e9-bc42-526af7764f64
Poza scenariuszem
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE
Poza scenariuszem
autor: Marek Wierciszewski
Wysyłany co dwa tygodnie
Marek Wierciszewski
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu