Brexit nie postraszy dynią w halloween

opublikowano: 24-10-2019, 22:00

Tytuł jest generalnym wnioskiem z niekończącego się zgiełku polityczno-decyzyjnego w procedurze wychodzenia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.

W 2019 r. poznaliśmy już trzy terminy brexitu — najpierw znany od dawna 29 marca, z kompromisową umową rozwodową, później grożący nagle bezumowny 12 kwietnia, a wreszcie 31 października. Po jego uzgodnieniu nadałem komentarzowi tytuł „Brexit postraszy dynią w halloween”. Strach ogarniający wspólnotę, w tym przede wszystkim biznes, potęgowały deklaracje premiera Borisa Johnsona, że w nadchodzący czwartek brexit sfinalizuje się bez względu na konsekwencje, czyli również na dziko. Mimo wywalczenia korekty umowy rozwodowej pewny siebie premier dostał jednak kontrę od Izby Gmin. W efekcie musiał 31 października odpuścić i obecnie robi wszystko, by wizerunkową porażkę przekuć w sukces dzięki rozpisaniu przedterminowych wyborów.

Przewoźnicy
postrzegali 31 października jako ostatni dzień normalnego wjazdu do Wielkiej
Brytanii, ale nieszczęsny brexit się opóźni.
Zobacz więcej

Przewoźnicy postrzegali 31 października jako ostatni dzień normalnego wjazdu do Wielkiej Brytanii, ale nieszczęsny brexit się opóźni. Fot. Bloomberg

Sytuacja zmienia się z godziny na godzinę, ale najbardziej realnym nowym terminem brexitu jest 31 stycznia 2020 r. Absurdalność sytuacji polega na tym, że brytyjski premier umywa ręce i przerzuca odpowiedzialność na Izbę Gmin, która taką datę uchwaliła w załączniku do ustawy. Po stronie unijnej istnieje pełna akceptacja kolejnego odroczenia wyroku, ale nie ma zgody — na jak długo. Nadzwyczajny szczyt Rady Europejskiej (RE) się nie odbędzie, bo nie ma już terminu, dlatego przewodniczący Donald Tusk negocjuje datę tzw. obiegiem, czyli pisemnie. Akurat w tej sprawie prezydentów/premierów nie mogą zastąpić ministrowie czy ambasadorowie. Przedłużenia procedury nikt nie zawetuje, ale na przykład prezydent Emmanuel Macron zamierza dać stronie brytyjskiej czas najwyżej do 15 listopada. Być może zatem kompromisem okaże się jakaś kalendarzowa średnia ważona i czwartym terminem brexitu — naprawdę już... ostatecznym, jak było z trzema poprzednimi — będzie np. noc sylwestrowa 2019/20.

fa44e31e-90f7-11e9-bc42-526af7764f64
Poza scenariuszem
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE
Poza scenariuszem
autor: Marek Wierciszewski
Wysyłany co dwa tygodnie
Marek Wierciszewski
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu