Nadawcy liczą na banki

Wojciech Pysiewicz
opublikowano: 2000-01-25 00:00

Nadawcy liczą na banki

Aż połowę polskiego rynku reklamy telewizyjnej stanowią wytwórcy żywności, kosmetyków i detergentów (czyli FMCG). Zdaniem specjalistów, ich wydatki na reklamę nie wzrosną znacząco w 2000 r. Stacje telewizyjne liczą na sektor bankowy i telekomunikację.

Największym reklamodawcą telewizyjnym kolejny raz z rzędu został Procter & Gamble, który, według firmy Expert Media, wydał na ten cel w 1999 r. 261 mln zł. Jest to jednak o ponad 60 mln zł mniej niż rok wcześniej. Spadły także wydatki na ten cel Lever Unilever (o 37 mln zł). Największy wzrost odnotował natomiast Benckiser, który przeznaczył na to w 1999 r. 171 mln zł, o 74 mln zł więcej niż w 1998 r.

Gdyby nie reklamy funduszy emerytalnych, które pojawiły się w 1999 roku, wzrost wydatków na reklamę telewizyjną, po uwzględnieniu inflacji, nie przekroczyłby 10 proc. Wydatki producentów FMCG, które stanowią aż połowę wszystkich wydatków na reklamę telewizyjną w Polsce, przyrastają dosyć wolno. Specjaliści od rynku reklamy telewizyjnej obawiają się o wzrost wydatków w 2000 r., kiedy reklam funduszy już prawie nie będzie.

— Pojawia się pytanie, czy wydatki operatorów telefonii komórkowej i producentów piwa są w stanie utrzymać wzrost telewizyjnego rynku reklamowego. Połowa rynku, należąca do wytwórców FMCG, stoi w miejscu — mówi Jakub Benke z domu mediowego Initiative Media.

Inaczej wygląda sytuacja w radiu i prasie, gdzie pierwsze dziesiątki reklamodawców prawie w całości wypełniają operatorzy telefonii komórkowej i producenci aut. Tylko w 1999 r. koszt dotarcia do odbiorców za pośrednictwem telewizji wzrósł o 30-40 proc. Nadawcy wierzą w coraz dynamiczniej reklamujące się firmy telekomunikacyjne, banki i ubezpieczycieli.