Nadchodzi ćwierkająca telewizja

opublikowano: 03-07-2013, 00:00

Na styku mediów, wideo i internetu powstaje nowy intratny biznes.

Do 2017 r. międzynarodowy rynek RTV będzie wart 564 mld USD, odnotowując stabilny wzrost po 3,8 proc. rocznie — szacują analitycy agencji konsultingowej Lucitel. Czy to oznacza, że pogłoski o śmierci telewizji są mocno przesadzone? I tak, i nie. Bo tradycyjne usługi przekazów audiowizualnych tracą jednak na znaczeniu. Za to coraz lepiej mają się media internetowe. Świadczy o tym chociażby popularność interaktywnych przedsięwzięć realizowanych przez serwisy YouTube, Google, Viacom czy Twitter.

Zobacz więcej

NIE TYLKO ROZRYWKA: Możliwość korzystania z interaktywnych materiałów to duże udogodnienie zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy zawodowej czy biznesie — mówi Krzysztof Chyliński, dyrektor departamentu technologii w Holiconie. [FOT. TP]

— Starsze osoby często poprzestają na standardowej ofercie programowej. Młodsze chcą połączenia telewizji z ofertą w sieci, czyli m.in. informacji o programach i filmach, dostępu do powtórek (Catch Up TV), oferty Video on Demand (wideo na życzenie) — wymienia Jarosław Grzesica, odpowiedzialny za strategię i rozwój produktów w spółce Stopklatka, która prowadzi najstarszy i jeden z najpopularniejszych w Polsce portali filmowych.

Kina dały przykład

Według GUS prawie 30 proc. Polaków ogląda telewizję i słucha radia za pośrednictwem internetu. Odsetek takich osób będzie rósł wraz z rozwojem narodowego projektu naziemnej telewizji cyfrowej — przewidują eksperci.

Zgodnie z harmonogramem Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji sygnał analogowy całkowicie zniknie w Polsce pod koniec lipca. Już teraz na tzw. multipleksach jest dostępnych 19 darmowych kanałów. A najpóźniej w 2014 r. pojawią się cztery kolejne: społeczno-religijny, edukacyjno-poznawczy, dla dzieci i filmowy. Emocje budzi zwłaszcza ta ostatnia propozycja.

— Kanał filmowy to pierwszy taki program w historii polskiej bezpłatnej telewizji. Będzie rywalizował o widzów z rosnącym w siłę internetowym rynkiem filmowym. Przyszłość telewizji należy więc wiązać z wprowadzeniem form interakcji podobnych do rozwijanych w internecie — uważa Wawrzyniec Brach, p.o. dyrektora programowego stacji Kino Polska TV. Potencjał internetu od dawna doceniają sieci kin, zamieszczając na stronach WWW swoje materiały informacyjne i promocyjne. Ostatnio tą samą drogą kroczą najpopularniejsze na świecie telewizje. Dołączają do nich polskie stacje. Przykładem może być publiczna TVP Info, która wiosną ogłosiła debiut na YouTube. Profil jest aktualizowany nawet kilkanaście razy dziennie, a na początku czerwca łącznie udostępniał ponad 1,3 tys. filmów. Swoje kanały na tym serwisie mają także TVP i TVN.

— Na ciekawy ruch zdecydowała się ostatnio popularna amerykańska stacja AMC, kręcąc dodatkowy odcinek serii „The Killing” wyłącznie na potrzeby użytkowników internetu. Z kolei jednym z czynników frekwencyjnego sukcesu „Drogówki” Wojtka Smarzowskiego była niestandardowa kampania na YouTube, prowadzona przy pomocy krótkich filmów wideo stylizowanych na dokumentalne— informuje Tomasz Jagiełło, prezes sieci kin Helios.

W sieci zależności

Są także inicjatywy w odwrotnym kierunku, wskazujące, że internetowi giganci mają dużą chrapkę na udziały w rynku telewizyjnym. Ostatnio o „zwiększonym zainteresowaniu” i „wielkiej wizji” rozwoju w tym segmencie mówił m.in. Tim Cook, prezes Apple’a. Przy okazji przypomniał o zaskakującym sukcesie Apple TV, wypuszczonym na rynek w 2007 r. urządzeniu odtwarzającym materiały internetowe na ekranach telewizorów, także w dużych formatach i bez utraty jakości obrazu. Do dziś sprzedano 13 mln tych produktów, z czego 6,5 mln w ubiegłym roku. Inny przykład pożądliwego zerkania sieciowych potentatów w stronę telewizji? We wrześniu 2010 r. Google — we współpracy z Intelem, Sony i Logitech — uruchomił platformę Google TV, umożliwiającą przeglądanie sieci i korzystanie z interaktywnych materiałów na telewizorach wykorzystujących technologię Smart TV.

— Takie wynalazki, wykorzystujące potencjał już dość popularnych urządzeń, mają dziś największy wpływ na nasze życie. To m.in. pomysłowe aplikacje do smartfonów, nowatorski sprzęt i oprogramowanie czy inteligentne systemy wideokonferencyjne stają się coraz istotniejszym wsparciem w pracy, rekreacji czy komunikacji — podkreśla Krzysztof Chyliński, dyrektor departamentu technologii w Holiconie, jednym z największych polskich contact centers.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu