NADCHODZI KRES MONTOWNI AUT

Paweł Janas
opublikowano: 2000-09-18 00:00

NADCHODZI KRES MONTOWNI AUT

Ministerstwo Gospodarki stopniowo ogranicza prosty montaż samochodów

WZROST: Andrzej Pulwarski, wiceprezes firmy KIA Motors Polska, może być zadowolony. Do końca lipca sprzedaż montowanego w Kunowie samochodu dostawczego K2700 wyniosła 1,2 tys. sztuk — o 133 więcej w porównaniu z takim samym okresem 1999 r. fot. Małgorzata Pstrągowska

Bezcłowy kontyngent na import podwozi i nadwozi przeznaczonych do montażu przemysłowego w 2001 r. może objąć tylko te firmy, które już wcześniej prowadziły taką działalność (jeśli w ogóle rząd wyda zgodę). Tymczasem kolejne montownie kończą składanie aut.

Montaż samochodów w Polsce przestaje być opłacalny — zwłaszcza dla firm produkujących auta w UE, gdyż spadają stawki celne na import gotowych pojazdów. Lepiej wiedzie się zakładom montującym samochody pochodzące z krajów, z którymi Polska nie ma podpisanych umów o wolnym handlu, np. z Koreą czy Rosją. 35- -proc. stawka celna na importowane stamtąd pojazdy czyni ich montaż w Polsce opłacalnym.

Warunkiem jest jednak możliwość skorzystania przez zakłady montażowe z bezcłowego kontyngentu na części sprowadzane do ich produkcji. Na ten rok ustanowiono go na 30 tys. sztuk nadwozi do samochodów osobowych. Firmy montujące auta dostawcze i ciężarowe mogą skorzystać z preferencji celnych, jeśli złożą odpowiednią liczbę pojazdów.

— Ministerstwo Gospodarki zakłada, że w 2001 r. kontyngent ten nie będzie niezbędny. Wymaga to jednak analiz — podkreśla Paweł Badzio z Ministerstwa Gospodarki.

Przedstawiciele resortu nie wykluczają, że brak bezcłowych kontyngentów może się przyczynić do likwidowania pozostałych montowni. Z drugiej strony, firmy montujące auta pochodzące spoza UE, mogą sprowadzać po zerowej stawce komponenty, normalnie obłożone około 15-proc. cłem.

Ostatni Mohikanie

W Dębnicy Kaszubskiej koło Słupska białoruskie ciężarówki składa firma Chemix, a w Kunowie koło Ostrowca Świętorzyskiego KIA i Hyundai. W systemie SKD składane są też niektóre modele w zakładach Daewoo-FSO, np. Tico i Leganza. W zasadzie jedyną nową firmą, która przymierza się do montażu aut dostawczych i ciężarowych, jest Łada, która chce składać pojazdy użytkowe Samsunga i Kamazy.

Zdaniem Piotra Kosickiego, kierownika działu marketingu Chemixu, w 2000 r. firma na razie nie korzysta z kontyngentu bezcłowego. Z powodu trudności na rynku, z linii montażowych zjedzie jedynie 50-100 aut ciężarowych MAZ. Aby ożywić produkcjię, firma chce rozpocząć montaż nowego modelu.

— Jeśli w przyszłości rząd nie będzie wydawał zezwoleń na bezcłowe kontyngenty do montażu pojazdów, nie zakończymy swojej działalności, ale na pewno ją ograniczymy — podkreśla Piotr Kosicki.

Już nieopłacalne

Inna jest sytuacja koncernów, które montowały auta pochodzące z UE. Przez wiele lat zachęcała do tego możliwość sprowadzania części przy zastosowaniu zerowej stawki celnej. W sytuacji kiedy kilka lat temu stawka na import samochodów z krajów UE wynosiła 35 proc., montaż w systemie SKD był opłacalny. W tym roku wynosi 10 proc., a w 2002 r. dojdzie do zera. Tymczasem firmy prowadzące montaż dawno już oszacowały, że progiem opłacalności montażu jest 12-13 proc. stawki celnej na auta sprowadzane z zagranicy.

Dlatego po kolei rezygnują one z montażu przemysłowego. Latem swoje montownie zamknął Ford i General Motors. Do końca 2001 roku zakończenie montażu ciężarówek planuje Volvo. Wśród firm, które jeszcze prowadzą ten rodzaj działalności, pozostaje m.in. Citroen, który w zakładach Nysa Motor składa samochody dostawcze C 15 oraz Berlingo. Władze firmy analizują jednak dalszą opłacalność tej działalności.