Nadchodzi rok małych ekranów

Marta Bellon
opublikowano: 2014-12-29 00:00

Dotarcie do klientów, którzy używają wielu urządzeń i serwisów, to wyzwanie, jakie przyniesie marketerom nowy rok.

eMarketer, niezależna firma badawcza specjalizująca się m.in. w badaniach marketingu i handlu, wzięła pod lupę zjawiska dotyczące zachowań konsumentów, rozwoju technologii i kanałów dotarcia do klienta, by wytypować trendy, których przedsiębiorcy (i nie tylko) nie mogą przegapić w nadchodzącym roku.

iStock

W 2015 r. według amerykańskich ekspertów nie należy spodziewać się rewolucji, ale jedno jest pewne — zmieni się to, jak marketerzy i firmy będą postrzegać klientów corazmocniej przywiązanych do małego ekranu — smartfona i tabletu. Wybór drogi dotarcia do klienta, który korzysta z różnych narzędzi będzie największym wyzwaniem, z którym będą musieli zmierzyć się marketerzy. Dobre poznanie konsumenta i szybkie odpowiadanie na jego potrzeby będzie kluczem do sukcesu.

Nowy rok, stare trendy

Od dawna eksperci przewidują, że kolejny rok będzie rokiem technologii mobilnych. eMarketer prognozuje, że w 2015 r. coraz więcej konsumentów będzie szukać produktów i wydawać pieniądze klikając w ekrany smartfonów, a reklamodawcy będę generować coraz większe zyski z wyświetlanych na ekranach reklam. Multiscreening i multitasking będą znaczącymitrendami. Korzystanie z wielu ekranów jednocześnie (multiscreening) już dawno zadomowiło się na polskim rynku.

Według badania domu mediowego Mindshare Polska z czerwca tego roku oglądając telewizję, Polacy najczęściej korzystają jednocześnie z laptopa (46 proc.) lub smartfona (41 proc.), a gdy wysyłają esemesy, równocześnie oglądają ulubione programy w telewizji (56 proc.), korzystają z laptopa (39 proc.), komputera stacjonarnego (23 proc.) lub tableta (11 proc.).

Wciąż najwięcej czasu — średnio ponad trzy godziny dziennie — spędzają, używając komputera stacjonarnego lub laptopa. Ponad dwie godziny każdego dnia spędzają, korzystając ze smartfona lub oglądając telewizję. Czytników e-booków lub tabletów średnio używają ok. 1,5 godziny dziennie. Ale te proporcje zaczną się wkrótce zmieniać. Internet rzeczy czy internet przedmiotów — jak tłumaczy się zjawisko internet of things (IoT) — będzie kolejnym ważnym trendem nadchodzących miesięcy.

W maju 2014 r. Edelman Berland przeprowadził badanie, z którego wynikało, że 44 proc. kadry zarządzającej w firmach z całego świata nigdy nie słyszało o tym zjawisku. Amerykańscy eksperci zapewniają, że usłyszą już w 2015 r. Pojęcie należy rozumieć jako komunikację urządzeń z siecią, bez udziału człowieka.

Dla rynku oznacza ono ogrom nowych danych choćby o tym, jak konsumenci te urządzenia wykorzystują. Uporządkowanie i właściwa interpretacja informacji, którychdzięki rozwojowi nowych technologii wciąż przybywa, będzie ogromnym wyzwaniem dla marketerów i firm. eMarketer prognozuje, że reklamodawcy będą chcieli mieć możliwość kupowania nie kanałów dotarcia do klienta, lecz swoich odbiorców. Będą chcieli być tam, gdzie potencjalny klient. Konsumenci coraz chętniej korzystają dobrodziejstw technologii, a to oznacza, że coraz trudniej do nich dotrzeć. Cel, w który chcą mierzyć marketerzy, już nie jest taki oczywisty, a grupa docelowa rozproszona.

Przywiązani do portfela

Zjawisko, które warto obserwować, to według amerykańskich badaczy m.in. nowe metody płatności, które na razie mają stosunkowo niewielu zwolenników. Konsumenci wyraźnie demonstrują przywiązanie do portfela i kart płatniczych. Wyjątkiem są amerykańscy kawosze — część z nich Starbucks namówił do płacenia za pośrednictwem swojej aplikacji, ale zdecydowana większość klientów na całym świecie wciąż sceptycznie podchodzi do płatności za pomocą smartfonów.

Z podobnym dystansem traktują też możliwość dokonywania zakupów na portalach społecznościowych. Facebook i jemu podobne serwisy nadal służą do podpatrywania życia znajomych, choć giganci tacy jak Twitter czy Pinterest wciąż poszukują nowych sposobów, by pobudzić w swoich użytkownikach instynkt konsumencki.

Możesz zainteresować się również: