Nadciąga lawina stalowych wyrobów

Import stali do Polski rośnie ekspresowo, a może być jeszcze gorzej. Amerykańskie cła zwiększą jej napływ do Polski i Europy

„Namawiamy wszystkie zainteresowane strony w UE, aby pozostały zjednoczone, aby stawić czoła (…) nadchodzącej powodzi wyrobów odbitych od zamkniętych amerykańskich granic” — zaapelował do europejskich decydentów Axel Eggert, dyrektor generalny Euroferu, organizacji zrzeszającej dostawców stali. Przestrzegł przed nadciągającą lawiną stalowych wyrobów, która może zalać europejski rynek po nałożeniu w ubiegłym tygodniu przez USA 25-procentowych ceł, m.in. na dostawców ze Starego Kontynentu.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

Nierówna walka

To złe wieści zwłaszcza dla Polski, bo wielu naszych producentów już od miesięcy przegrywa walkę z importerami. Wyraźnie świadczą o tym dane platformy analitycznej SpotData. Jej eksperci wskazują w raporcie na dynamiczny rozwój popytu, którego krajowi dostawcy nie są w stanie zaspokoić.

„Zużycie jawne wyrobów hutniczych w pierwszych dwóch miesiącach 2018 roku wyniosło 2,56 mln ton i urosło w ujęciu rok do roku aż o 25,5 proc. Zużycie ewidentnie przyspieszyło w pierwszych miesiącach roku w porównaniu z końcem 2017 r. Można to wiązać ze skokowym wzrostem inwestycji publicznych. Szczególnie mocne przyspieszenie zużycia wystąpiło bowiem w takich kategoriach, jak pręty zbrojeniowe, szyny, kształtowniki czy rury. Prognoza zużycia na cały rok wynosi 15 mln ton, co oznaczać będzie wzrost o ponad 9 proc. rok do roku” — napisano w raporcie SpotData.

Problem w tym, że w styczniu 2018 r. import wyrobów stalowych zwiększył się aż o 24,2 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2017 r., a w lutym o 18,3 proc. W tym czasie eksport zwiększył się o 2 i 4 proc. Importowa powódź wystąpiła zwłaszcza na rynku wyrobów długich, np. przywóz prętów do zbrojenia betonu wzrósł w styczniu o 202,5 proc., a w lutym — o 150,4 proc. Eksport natomiast spadł o 4,9 i 16,9 proc. Wahań w produkcji nie było.

— Rzeczywiście, na rynku prętów obserwujemy dynamiczny wzrost importu. Mimo wprowadzonych przez Komisję Europejską mechanizmów ochrony rynku, nadal wzrasta przywóz towarów z Białorusi, Ukrainy czy Rosji — mówi Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH).

Według niego, aż 1,3 mln ton wynosi ujemny bilans handlu wyrobami stalowymi między Polską a Niemcami.

- Mają o 60 proc. tańszą energię elektryczną, dzięki czemu mogą oferować konkurencyjne wyroby. Złom i inne surowce kupujemy na globalnym rynku, więc ceny mamy podobne. Wstyd się przyznać, ale wygląda na to, że obecnie możemy z Niemcami rywalizować jedynie kosztami zatrudnienia — dodaje Stefan Dzienniak.

HIPH od lat zabiega o wprowadzenie w Polsce ulg w zakupie energii dla podmiotów energochłonnych. Poprzedni rząd przed wyborami zgodził się na część preferencji, ale izba zabiega o dodatkowe. Obecna ekipa nie zaproponowała żadnych ułatwień dla dostawców, by poprawić ich pozycję konkurencyjną.

Unijny parasol

Teraz przedsiębiorcy liczą przede wszystkim na Komisję Europejską.

— Mamy nadzieję, że skoro USA nałożyły cło, Komisja Europejska także rozszerzy obecnie działające środki ochrony rynku oraz wprowadzi nowe, wysokie cła albo kontyngenty. Unia Europejska jest samowystarczalna, jeśli chodzi o produkcję różnego rodzaju wyrobów stalowych, więc może bronić się przed tanim importem — podkreśla Przemysław Sztuczkowski, prezes Cognoru.

Obawia się jednak, że jeśli w Polsce nadal będzie drożał prąd, będziemy tracić na wewnątrzunijnej wymianie handlowej.

Stefan Dzienniak prognozuje, że Bruksela podejmie decyzję w sprawie ochrony rynku do 15 czerwca. Na jej szybkim działaniu zależy nie tylko polskim hutnikom, ale także innym unijnym przedsiębiorcom.

„Eurofer wzywa do szybkiego wdrożenia zabezpieczeń, które obejmują pełny zakres produktowy (…). Celem nie jest wyłączenie importu: jest to zapobiegawcze działanie zaradcze przeciwko zagrożeniom, jakie stwarza jego wzrost” — podkreślił Axel Eggert.

Przemysław Sztuczkowski ma nadzieję, że unijne cła będą retrospektywne i obejmą nawet towary przywiezione do Europy w kwietniu, bo już wówczas Eurofer zaczął postulować zwiększenie ochrony rynku przed napływem stali spowodowanym amerykańskimi cłami. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Górnictwo / Nadciąga lawina stalowych wyrobów