Nadzór finansowy kontroli się nie boi

KSA
10-04-2009, 00:00

Urząd gościł już kontrolerów z dwunastu instytucji. Przypuszcza, że ostatnia wizyta była zainicjowana przez niezadowoloną spółkę.

Urząd gościł już kontrolerów z dwunastu instytucji. Przypuszcza, że ostatnia wizyta była zainicjowana przez niezadowoloną spółkę.

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) znalazła się w marcu pod lupą Julii Pitery — pełnomocnika rządu ds. walki z korupcją. Termin zakończenia kontroli przedstawicieli Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM) był dwukrotnie przekładany. Wygląda na to, że prace dobiegły końca. Wygląda, bo wiążącej informacji na ten temat nie udało nam się uzyskać ani w KPRM, ani w biurze poselskim Julii Pitery. Sama minister również jest nieuchwytna — przebywa na urlopie.

— Nadzór finansowy jest instytucją przejrzystą i otwartą na wszystkie kontrole, o czym świadczy fakt, że w KNF odbyło się dwanaście różnych kontroli. Ważne jest jednak, aby tego typu kontrole nie były wykorzystywane do wywierania nacisku na niezależny od wpływów politycznych nadzór finansowy — informuje Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Wylicza, że urząd po trzy razy wizytowały: Najwyższa Izba Kontroli, Państwowa Inspekcja Pracy i Archiwum Akt Nowych. Ponadto KNF był badany przez Urząd Skarbowy, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych oraz właśnie KPRM. Przedstawiciele KNF przypuszczają, że to ostatnie może mieć związek z raportem Transparency International (TI), w którym instytucja m.in. zarzuca pracownikom urzędu zachowania mogące nosić znamiona korupcji. Sponsorem TI jest spółka Sovereign Capital, która została kiedyś ukarana przez komisję.

— W ocenie KNF pojawia się wątpliwość, czy osoba zlecająca kontrolę i monitorująca jej przebieg, nie pozostaje w konflikcie interesów. Jest to szczególnie istotne w kontekście przepływów finansowych między ukaraną przez KNF spółką Sovereign Capital a Transparency International Polska — według "Wiadomości" z dnia 6 kwietnia chodzi o kwotę 65 tys. zł — mówi Łukasz Dajnowicz.

Przedstawiciele Sovereign Capital nie ukrywają, że spółka jest tzw. członkiem wspierającym TI.

— Na tym etapie potwierdzamy jedynie, że zawiadamialiśmy Transparency International o kwestiach, które wzbudziły u nas pewne obiekcje. Sprawa jest wyjaśniana — informuje Robert Jędrzejowski, prezes Sovereign Capital.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KSA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nadzór finansowy kontroli się nie boi