Nadzorcy obsadzają stołki w KGHM

Magdalena Graniszewska
04-04-2018, 22:00

Rada nadzorcza miedziowej firmy powinna dziś ogłosić wybór prezesa i wiceprezesa. Faworyci są, ale jest też niepewność

Dziś ma zakończyć się trzydniowe posiedzenie rady nadzorczej KGHM, jednego z największych na świecie producentów miedzi i srebra, kontrolowanego przez skarb państwa. Zgodnie z planem rada powinna ogłosić, komu powierzy stanowisko prezesa, a komu wiceprezesa koncernu. Czy to zrobi? Jeszcze wczoraj scenariuszy rysowało się kilka.

MOCNY KANDYDAT
Zobacz więcej

MOCNY KANDYDAT

Rafał Pawełczak jest dziś wiceprezesem i p.o. prezesa KGHM. Wczoraj wydawał się najmocniejszym kandydatem na szefa firmy, a niezdecydowanie rady mu sprzyja. Fot. ARC

Brak decyzji to szansa

W środę rada przepytywała kandydatów na wiceprezesa KGHM. Z naszych informacji wynika, że wśród nich byli m.in. Łukasz Hołubowski, były wiceprezes KGHM Zanam, Artur Tarnowski, szef relacji inwestorskich w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, Mirosław Biliński, w przeszłości m.in. wiceprezes KGHM, a także Radosław Stach, od lat związany z miedzią, obecnie dyrektor naczelnyKGHM. Ten ostatni, według naszych rozmówców, ma duże szanse na nominację. Jeszcze wczoraj decyzja nie została jednak podjęta.

Nie ma też ostatecznej decyzji w sprawie najważniejszego stanowiska w firmie. Nasi informatorzy twierdzili wczoraj, że największe szanse na zostanie prezesem ma Rafał Pawełczak, który dziś jest wiceprezesem KGHM, a jednocześnie pełni obowiązki prezesa, w miejsce odwołanego w marcu Radosława Domagalskiego-Łabędzkiego. Paradoksalnie, trudność z podjęciem decyzji temu menedżerowi sprzyja — mając wątpliwości, rada może pozostawić go na stanowisku najważniejszego członka zarządu (może to być zarówno stanowisko prezesa, jak i p.o. prezesa). Część naszych rozmówców przekonywała, że byłoby to rozwiązanie stabilizujące spółkę.

Nie ulega wątpliwości, że Rafał Pawełczak, związany z Wrocławiem, czuje się na stanowisku p.o. prezesa pewnie. Zaraz po odwołaniu Domagalskiego-Łabędzkiego przystąpił do wymiany zarządów spółek zależnych. Na uwagę zasługuje przypadek KGHM Zanam, w którym prezesem został Mariusz Bober, były prezes Azotów. Półtora tygodnia po nominacji zrezygnował jednak ze stanowiska.

Walka o strefy wpływów

W tle konkursu w KGHM trwa polityczna walka o wpływy w tej gigantycznej grupie, osiągającej ponad 20 mld zł rocznych przychodów. Radosław Domagalski-Łabędzki uchodził za człowieka Mariusza Kamińskiego, ministra i koordynatora służb specjalnych. Stracił stanowisko, bo do głosu doszedł Krzysztof Tchórzewski, minister energii, i Adam Lipiński, wiceprezes PiS, związany z Wrocławiem (KGHM ma siedzibę w pobliskiej Legnicy).

Dwaj politycy nie ustalili jeszcze jednak stref wpływów, o czym świadczy dwukrotnie ogłaszana już przerwa w walnym, które ma zadecydować o zmianach w radzie nadzorczej. Po raz trzeci zbiorą się 13 kwietnia.

Cieniem na konkursie kładzie się też fakt, że ewentualny nowy prezes wejdzie w „starą” kadencję swoich poprzedników, która kończy się w czerwcu. Nawet jeśli będzie dysponował silnym poparciem politycznym, to perspektywa końca kadencji może być źródłem niepewności. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Nadzorcy obsadzają stołki w KGHM