Załamanie się rynków finansowych, recesja i stosunkowo niska cena ropy naftowej nie oszczędziły żadnej firmy z sektora naftowego. Szczególnie dotkliwie odczuło to wiele mniejszych firm, zajmujących się wydobyciem tego surowca. Ich wartość drastycznie spadła, a narastające problemy ze spłacaniem lub zaciągnięciem kredytów nie dają wyboru: coraz częściej myślą o sprzedaży części lub całości aktywów. Te okazje starają się wykorzystać więksi i bardziej posażni. Wśród nich jest największa rodzima spółka paliwowa Orlen.
- Mamy na celowniku dwie spółki wydobywcze. Analizujemy możliwości ich zakupu - informuje Jacek Krawiec, prezes płockiego giganta. Szczegółów nie ujawnia.
To niejedyna spółka wypatrująca okazji. - Sytuacja na rynku stwarza niepowtarzalną okazję, by kupować po cenach wyraźnie niższych niż jeszcze rok temu - podkreśla Tim M. Elliott, prezes Kulczyk Oil Ventures. Do niedawna oceniał, że niektóre aktywa warte wcześniej 30-50 mln USD można teraz kupić za 5 mln USD. Spółka - podobnie jak Orlen - przygląda się kilku takim projektom.
Więcej na ten temat w środowym Pulsie Biznesu!