Naftowi potentaci grają na przetrzymanie

Piotr Gozdowski
opublikowano: 21-10-2014, 00:00

Amerykanie z Saudyjczykami testują odporność innych graczy na przecenę ropy. Jej końca na razie nie widać

Trwa czarna seria czarnego złota. 20 października odmiana Brent potaniała o 2 proc., do 84,5 USD, przez co strata od początku roku wynosi już 24 proc. Do poziomu 80 USD za baryłkę zbliża się też cena drugiej z odmian — WTI. Mimo to organizacja producentów ropy OPEC nie zdecydowała się na zmniejszenie produkcji, na co decydowała się zwyczajowo wtedy, gdy ceny wyraźnie spadały.

Bloomberg

Eksperci przewidują, że OPEC zdecyduje się na działania obronne dopiero przy poziomie 77 USD za baryłkę — to minimum z czerwca 2012 r. Nie ma jednak pewności, że to pomoże na dłuższą metę, bo Międzynarodowa Agencja Energii po raz kolejny w tym roku obniżyła prognozę wzrostu globalnego popytu na ropę — do 0,7 proc. w 2014 r. i 1,2 proc. w 2015 r.

Łupkowa niezależność

Po rozpoczęciu eksploatacji ropy z łupków, producenci amerykańscy, zdobyli znaczący udział w rynku oraz dzięki nowej technologii stali się o wiele bardziej odporni na spadki cen. Nawet jeśli będą one tak głębokie, że od ceny wyższe będą koszty produkcji, to w krótkim terminie nie będzie miało to wpływu na poziom produkcji. Większość firm z branży naftowej zabezpiecza się przed przeceną, a ponadto do utrzymania produkcji zobligowani są długotrwałymi kontraktami, m.in. na dzierżawę sprzętu.

Zaprzestanie lub znaczące zmniejszenie produkcji wpędzi ich w większe straty niż kontynuacja produkcji poniżej kosztów. Tych, którzy grają na spadek ceny ropy, wspiera także postawa innego kluczowego gracza — Arabii Saudyjskiej (odpowiada za jedną trzecią produkcji OPEC). Saudyjczycy, wbrew namowom innych wydobywców, nie są zainteresowani ograniczeniem produkcji. Szejkowie zakładają, że Amerykanie są blisko progu opłacalności produkcji i oczekują, że moment, kiedy poziom produkcji ropy w USA zacznie spadać, jest bliski. Arabia Saudyjska akceptuje więc taką cenę, która zmusi USA do zmniejszenia podaży i rezygnacji z nowych projektów inwestycyjnych.

Polityczne konsekwencje

Z takiego obrotu sprawy niezadowoleni są pozostali producenci ropy. Uwikłana w konflikt ukraiński Rosja doświadcza największej przeceny na moskiewskiej giełdzie od 10 lat, agencje ratingowe tną wyceny do przedostatniego poziomu w ratingu, a 13 mld USD wpompowane w obronę rubla nie powstrzymało jego deprecjacji. Poziom, przy którym władze rosyjskie są w stanie dotrzymać zobowiązań, wynosi około 100 USD za baryłkę, a działania saudyjskich producentów wiceprezes rosyjskiego koncernu Rosnieft Michaił Leontiew nazwał manipulacją z przyczyn politycznych.

O rozpoczęcie negocjacji w sprawie ograniczenia produkcji apelowali prezydenci Iranu i Wenezueli. W przypadku kraju z Ameryki Południowej do zrównoważenia budżetu potrzebna jest — według analityków Deutsche Banku — cena ropy WTI na poziomie około 150 USD. Spadek cen nie pomaga przeżywającym silne zawirowania polityczne Irakowi i Libii, która ponownie rozpoczęła wydobycie na wielka skalę.

— Obserwując rynek nie widzę na nim celowych działań USA. Odporność na spadki to pokłosie rozwinięcia wydobycia ropy łupkowej. Jeśli ktoś obecnie wykorzystuje kurs i związane z tym zawirowania, to przede wszystkim Arabia Saudyjska. Pozostali mają zbyt dużo do stracenia — mówi Paweł Kordala z X-Trade Brokers.

Jak inwestować

W ropę można zainwestować poprzez:

certyfikaty strukturyzowane

— instrumenty notowane na giełdzie, kurs bezpośrednio oparty na cenach ropy. Ich minusem jest uzależnienie od kursów euro albo dolara. Zarabiać można zarówno na zwyżkach, jak i na spadkach.

CFD — kontrakt na różnice kursowe, wykorzystujące dźwignię finansową, co zwiększa ryzyko. Jako depozyt inwestujemy 5-10 proc. wartości pozycji.

Produkcja ropy naftowej w USA jest najwyższa od lat 80., a uruchomienie produkcji z łupków dała Amerykanom oręż niezależności. USA nie jest jedyną potęgą gospodarczą, w której ropa z alternatywnych źródeł ma pozytywny wpływ na gospodarkę. Sąsiednia Kanada rozwija projekt produkcji ropy z piasków bitumicznych, a łapiące lekką zadyszkę Chiny oczekują dalszych spadków, licząc, że rozrusza to niższy, niż zakładano, wzrost PKB. Arabia Saudyjska, która podjęła rękawicę Amerykanów, liczy na to, że wygra niskimi kosztami produkcji własnej ropy i jest w stanie utrzymywać niskie ceny ropy przez rok, a nawet dwa, mimo że zbilansowanie saudyjskiego budżetu wymaga poziomu zbliżonego do 100 USD. Niemniej dla pozostałych producentów amerykańsko-saudyjski wyścig może mieć daleko idące konsekwencje, oprócz ekonomicznych, także polityczne.

Dwa gatunki

Dwa podstawowe gatunki ropy inwestycyjnej to:

Brent, którego cena jest oparta na surowcu wydobywanych na Morzu Północnym. Jest popularniejsza w Europie.

WTI, oparty na ropie, która jest wydobywana bądź rafinowana w USA. Mają całkowicie odmienne notowania, które różnią się o kilka-kilkanaście procent.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Gozdowski

Polecane