Hampton ma mniej niż 500 mieszkańców. Według niektórych, istnieje jedynie po to, aby policjanci (jeden przypada na 25 mieszkańców), mogli przy pomocy radaru łupić kierowców przejeżdżających 400-metrowym odcinkiem autostrady przebiegającym w pobliżu miasta. Stanowy audyt wykazał, że w latach 2011-2012 w Hampton wystawiono 12698 mandatów, czyli średnio ponad 17 dziennie. Łącznie mowa o setkach tysięcy dolarów.

Gdzie poszły te pieniądze? Nikt nie wie.Przedstawiciele władz miasta oświadczyli, że dokumentacja „zaginęła na bagnach”. Stanowy audyt ustalił jednak, że Hampton nie oszczędzało na wynagrodzeniach dla administracji. Miejscy urzędnicy obciążyli także rachunek miasta kwotą 132 tys. USD w sklepie przy stacji BP, położonym niedaleko ratusza. Zapomnieli jednocześnie ubezpieczyć samochody policji, nie zawracali sobie także głowy rejestracją niektórych przychodów miasta.
Sytuacja w Hampton spowodowała, że niektórzy z polityków stanowych chcą likwidacji miasta. Nie najlepsze zdanie o jego władzach ma także Barry Layne Moore, burmistrz Hampton przez kilka tygodni, zanim stracił stanowisko kiedy wpadł w ręce policji podczas próby sprzedaży narkotyków. Jego zdaniem, urzędnicy z Hampton dzielą się na dwie grupy: bandę złodziei i bandę głupków.
