- Bez wahania będę głosował na Emmanuela Macrona – oświadczył Arnault. – Wszystko w kampanii Marine Le Pen, pomimo „opakowania w suwerenność”, trąci strachem i słabością – dodał.

Wcześniej w tym tygodniu prezesi 13 dużych francuskich firm, w tym pięciu wchodzących w skład indeksu giełdowych blue chipów CAC40, ogłosiło w prasie, że polityka zapowiadana przez kandydatkę Frontu Narodowego, Marine Le Pen, przyniosłaby szkody krajowi. Jej propozycja przywrócenia narodowej waluty i zastąpienia nią euro „byłaby katastrofą dla francuskich spółek i obywateli”, napisał Antoine Frérot, prezes koncernu Veolia Environnement.
Arnault, którego majątek szacuje się na 51,4 mld USD, jest siódmy na liście najbogatszych ludzi na świecie. Jego zdaniem, program gospodarczy Le Pen „grozi nieodwracalną degradacją Francji”.
- Rezygnacja z euro spowodowałaby bezrobocie i dramatycznie obniżyłaby siłę nabywczą Francuzów – stwierdził. – Front Narodowy proponuje sprowadzenie gospodarki do dna, bo nie rozumie dzisiejszych mechanizmów wzrostu – dodał.