Ropa kończyła spadkiem kursu każdą sesję od posiedzenia OPEC+ w środę w ubiegłym tygodniu. Ujawniło ono, że nie wszyscy członkowie kartelu są gotowi na dalszą redukcję podaży w celu wywołania wzrostu cen. Wywołało to wątpliwości co do efektywności ustaleń dotyczących zmniejszenia wydobycia. Ogłoszenie przedłużenia redukcji wydobycia ropy przez Arabię Saudyjską i eksportu surowca oraz paliw przez Rosję nie zrobiło na inwestorach tak dużego wrażenia jak dane makro sygnalizujące słabnięcie globalnej gospodarki, a przez to popytu na surowce. W Chinach, które są największym konsumentem ropy, konsumpcja surowca ma wzrosnąć o 500 tys. baryłek dziennie w 2024 roku, czyli tylko jedną trzecią tegorocznego wzrostu.
W piątek rano ropa wyraźnie drożeje. WTI ze styczniowych kontraktów o 2 proc. do 70,71 USD, a Brent z lutowych kontraktów o 2,0 proc. do 75,57 USD. Ropa WTI jest tańsza o 4,5 proc. niż tydzień temu, a cena Brent spada przez tydzień o 4,2 proc. Od początku przeceny, czyli tygodnia rozpoczynającego się 20 października ropa Brent staniała o ok. 16 proc., a WTI o prawie 19 proc.

