Najgorsze już za nami?

3 PYTANIA DO… ROBERTA BRZOZKA, STRATEGA UNICREDIT CAIB

1 Na ile poważna jest sytuacja na rynkach wschodzących?

Wyprzedaż walut krajów emerging markets to skutek obaw, że część z nich będzie miała kłopoty ze sfinansowaniem deficytów na rachunku obrotów bieżących. Odpływ kapitałów z tej grupy gospodarek może nam zaszkodzić, ponieważ w polskie aktywa inwestują fundusze z tej samej grupy co inwestujące w krajach rozwijających się. Fala wyprzedaży powinna jednak wkrótce zostać powstrzymana, a pomóc w tym powinna akcja podwyższania stóp przez banki centralne. Notowania indeksu walut emerging markets znalazły się na wsparciu wyznaczonym przez dołki z przełomu 2008 i 2009 r., a to powinno powodować przynajmniej krótkoterminowym odreagowanie. Skala zniżek na giełdzie tureckiej, sięgająca od szczytu 45 proc., sugeruje wyczerpywanie się potencjału spadkowego, jeżeli za wskazówkę przyjąć skalę przeceny w czasie kryzysu azjatyckiego.

2 Jaki scenariusz giełdowy obstawia pan na najbliższe miesiące?

W perspektywie do trzech miesięcy spodziewamy się odbicia. Polska giełda jest silniejsza na tle pozostałych rynków wschodzących, a wyższe niż gdzie indziej wskaźniki cena/zysk to w dużej mierze efekt statystyczny, wynikający ze słabych wyników największych spółek w ostatnich dwóch latach. Oferowana przez polskie blue chipy stopa dywidendy, sięgająca 4,8 proc., jest atrakcyjna na tle pozostałych rynków, a jeszcze do końca lipca do OFE będą napływać pełne składki emerytalne. W przeciwieństwie do innych rynków wschodzących większości polskich spółek sprzyja przecena surowców, a kondycja krajowej gospodarki jest uzależniona od koniunktury w Niemczech. W drugiej połowie roku wiatr może jednak zacząć wiać inwestorom w oczy. Aby OFE się nie zwijały, musiałoby w nich zostać przynajmniej 45-50 proc. członków. Spowalniać może zacząć też gospodarka, w związku z wyhamowaniem napływu unijnych funduszy strukturalnych.

3 A co ze złotym i obligacjami skarbowymi?

W dłuższej perspektywie notowania walut rynków schodzących powinny wrócić do zniżek, ponieważ wiele z nich jest wciąż przewartościowanych pod względem parytetu siły nabywczej. To może ciążyć złotemu, który wciąż zalicza się do tej grupy. Tymczasem po wzroście rentowności polskich papierów 10-letnich do 4,6 proc. rynek osiągnął naszym zdaniem poziom równowagi, a być może zbliża się nawet okazja do kupna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Najgorsze już za nami?