Najlepiej idzie nam mieszanie

Janusz Lewandowski, europoseł Platformy Obywatelskiej
14-03-2008, 00:00

Polskie spory wokół podpisanego w Lizbonie traktatu reformującego Unię Europejską cofają nas w awanturniczą przeszłość IV Rzeczypospolitej. Zarazem oddalają nas od Europy, która chciałaby mieć traktatowy kłopot z głowy, by zająć się innymi problemami. Traktatowa zagwozdka miała dotyczyć ewentualnie Wysp Brytyjskich, ale nie Polski. Dlatego gotowość braci Kaczyńskich, by przypomnieć Europie o sobie jako o sprawcach kłopotów, dla wielu stolic jest niemiłą niespodzianką.

Agenda trwającego w Brukseli dwudniowego szczytu Rady Europejskiej wskazuje dzisiejsze priorytety. Ekonomia wygrywa z polityką. Jak wspólnie zapobiegać kryzysom finansowym i bronić Europę przed skutkami bessy w USA? Jak traktować państwowe fundusze inwestycyjne (Sovereign Wealth Funds) w krajach bogacących się na surowcach, ale niepodzielających naszego systemu wartości? Jak regulować rynek energii w Europie, zależny od Gazpromu i rosyjskiej ropy? Z polskiej perspektywy ułożylibyśmy agendę inaczej, ale w piątym roku członkostwa w Unii Europejskiej nie potrafimy jeszcze dyktować porządku obrad w Brukseli.

Rozważając wspomniane wyżej kwestie, UE żywi coraz mniej złudzeń, że jest pępkiem świata i rośnie przekonanie, że cywilizacja euroatlantycka jest swoistą wyspą pośród kultur wspartych na odmiennych zasadach. Choćby z tego powodu wspólnota europejska niechętnie toleruje tych swoich udziałowców, którzy eksponują swoją odrębność — zamiast szukać tego, co łączy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski, europoseł Platformy Obywatelskiej

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Najlepiej idzie nam mieszanie