Najlepiej niech zapłaci budżet

opublikowano: 13-01-2015, 00:00

Z górniczymi protestami przeciwko likwidowaniu miejsc pracy premier Ewa Kopacz zetknęła się już na samym początku swoich rządów.

Wybuchł wtedy strajk w sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz, której wydobycie chciał wygasić Katowicki Holding Węglowy. Wtedy wysłany został polityczny patrol saperski, który doprowadził do zgody dosłownie za wszelką cenę. Dzięki temu górnicy przyjechali 1 października do stolicy nie protestować, lecz wysłuchać exposé Ewy Kopacz.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

Wtedy na pewno się nie spodziewali, że z wygłoszonego 7 stycznia studniówkowego exposé bis dowiedzą się o wymuszonej rachunkiem ekonomicznym likwidacji aż czterech kopalni, tym razem w Kompanii Węglowej. Trudno powiedzieć, na jaką reakcję zainteresowanych pani premier liczyła, ale po wczorajszych bezpośrednich rozmowach w Katowicach już rozumie, że na górniczej minie jej gabinet może wylecieć.

Rozwiązanie patowej sytuacji to typowy problem kwadratury koła. Stanowiska stron są tak rozbieżne, że może je pogodzić chyba tylko… objęcie górnictwa węgla kamiennego oficjalnymi dopłatami budżetu państwa.

Na przykład Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (FUS), który z założenia miał się samobilansować, ustawowo otrzymuje w tym roku 42 mld zł. Mniejszy Fundusz Emerytalno-Rentowy, administrowany przez Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, dostaje 17 mld zł i w tym wypadku jest to podstawowa pozycja dochodowa (w FUS tylko uzupełnienie składek).

Znaczną część tych budżetowych dopłat pochłania wyjątkowy system emerytur górniczych. Skoro zatem państwo powiedziało A, to być może musi powiedzieć także B i identycznie potraktować… bieżące wydobycie węgla. Takie jest prawdziwe marzenie górników — aby ze względu na znaczenie ich branży dla bezpieczeństwa energetycznego państwa potraktować ją na specjalnych zasadach i po prostu wyłączyć z gospodarki rynkowej.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu