„Król popu” już siódmy rok z rzędu jest najlepiej zarabiającym martwym celebrytą. W tym roku w okresie 12 miesięcy zakończonym 1 października 2019 roku jego spuścizna przyniosła 60 mln USD dochodu brutto. Forbes zwrócił uwagę, że liczba ściągnięć przez Internet piosenek Jacksona wzrosła do 2,1 mld razy w omawianym okresie z 1,8 mld razy rok wcześniej. Może to wynikać z „reklamy”, jaką zrobił mu pokazany wiosną film dokumentalny przypominający o podejrzeniu nadużyć seksualnych piosenkarza wobec nieletnich.

W pierwszej piątce najlepiej zarabiających martwych celebrytów znaleźli się jeszcze „król rock and rolla” Elvis Presley (39 mln USD), twórca Fistaszków i Snoopy’ego Charles Schulz (38 mln USD), słynny golfista Arnold Palmer, który dał nazwisko popularnemu w USA napojowi (30 mln USD) oraz ikona muzyki reggae Bon Marley (20 mln USD).
