Najlepiej złożyć wnioski hurtem

Jacek Zalewski
opublikowano: 13-04-2011, 00:00

Na liście ministrów teoretycznie zagrożonych usunięciem w trybie wotum nieufności znajdują się obecnie Jacek Rostowski i Aleksander Grad. Dla obu nie jest to pierwszyzna. Głosowania zostaną skondensowane na posiedzeniu Sejmu między Wielkanocą a beatyfikacją Jana Pawła II. Sprytnym ruchem marszałka Grzegorza Schetyny oburzyły się kluby składające wnioski — SLD w odniesieniu do ministra finansów, a PiS wobec szefa resortu skarbu państwa.

Bez względu na termin głosowania obaj ministrowie nie muszą się martwić, bo nawet po zebraniu całego poselskiego planktonu wnioskodawcy nigdy nie zgromadzą 231 głosów. Mamy jednak dla opozycji konstruktywną propozycję — otóż jeśli w rządzie są jacyś ministrowie, o których zapomniano, to wypada szybko zebrać podpisy i 27 kwietnia rozpatrzyć wnioski hurtem. PiS i SLD mogłyby się podzielić, który klub składa wniosek na kogo.

Cztery lata temu ten szlak przetarła Platforma Obywatelska. Naciskając psychicznie na Jarosława Kaczyńskiego, by zgodził się na skrócenie kadencji, Donald Tusk wykonał sprytną zagrywkę. Nie mogąc wnioskować o wotum nieufności dla rządu (możliwe jest tylko wotum tzw. konstruktywne, z jednoczesnym wyborem nowego premiera), klub PO złożył wnioski o usunięcie wszystkich ministrów! Ale bracia Kaczyńscy odpowiedzieli chwytem równie chytrym: premier Jarosław cichcem zawnioskował o odwołanie grupy najważniejszych ministrów, a prezydent Lech także cichcem ich odwołał i natychmiast powołał na nowo, co uczyniło wnioski bezprzedmiotowymi. To se ne vrati…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu