Największy wybór mają nabywcy mieszkań w Warszawie i Krakowie. Na przeciwnym biegunie znajdują się mieszkańcy stolicy Śląska.
Publikacja różni się od wcześniejszych, bo każdą aglomerację "rozpisano" na liczby, tabele i statystyki.
Dzięki temu można się dowiedzieć m.in. ile mieszkań jest gotowych do odbioru lub znajduje się w budowie, jaka jest średnia cena mkw. mieszkania w poszczególnych dzielnicach różnych miast, a także kto je buduje i ile lokali obejmuje rządowy program Rodzina na swoim.
Wnioski nie zaskakują. Najwięcej mieszkań w ofercie sprzedaży znajduje się w stolicy, a najmniej w Katowicach. Najwyższe ceny utrzymują się w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. Najmniej, bo około 5,5 tys. zł za mkw., trzeba zapłacić za nowe mieszkanie w Katowicach. Prawie połowa z nich jest dostępna w rządowym programie Rodzina na swoim.
Dużo buduje się w Krakowie — tylko w dzielnicy Podgórze deweloperzy prowadzą 89 inwestycji. Największe różnice cen między poszczególnymi dzielnicami występują w Warszawie. Średnia cena mkw. nowego mieszkania w Śródmieściu wynosi niemal 17 tys. zł za mkw., a w Wawrze tylko około 6 tys. zł za mkw. Ceny są najmniej rozbieżne w Katowicach. Średnia cena mkw. w jednej z zachodnich dzielnic miasta to 5,4 tys. zł za mkw. a w południowych — 5,1 tys. zł za mkw.
W stolicy Śląska powstaje tylko 18 nowych inwestycji mieszkaniowych. Dlaczego tak mało? Czy to wynik nikłego popytu na rynku? To raczej nie wchodzi w grę, bo Katowice to część jednej z największych aglomeracji w Polsce, liczącej 2,8 miliona ludzi. Ponadto to jeden z najdynamiczniej się rozwijających regionów kraju. Niewielka liczba inwestycji mieszkaniowych to sytuacja przejściowa, a deweloperzy wkrótce ponownie się zainteresują rynkiem śląskim.
W całym kraju deweloperzy sprzedają mieszkania z 729 nowych inwestycji. Aż 371 spośród nich kwalifikuje się do programu Rodzina na swoim. Łącznie jest to 31,3 tys. mieszkań, w tym 9,1 tys. gotowych do odbioru. Tyle wynika ze statystyk firmy Emmerson.
Tymczasem z najnowsze dane GUS wskazują, że w tym roku zwiększyła się liczba rozpoczętych budów. Do kwietnia rozpoczęto budowę 47,6 tys. mieszkań, czyli o 22,7 proc. więcej niż przed rokiem, co daje podstawy do umiarkowanego optymizmu.
Odmrażają projekty
Niestety, są też negatywne sygnały. GUS podaje, że maleje liczba wydanych pozwoleń na budowę. Do kwietnia wydano pozwolenia na dla 51,6 tys. lokali, czyli o 12 proc. mniej niż przed rokiem. Na szczęście ta negatywna tendencja wygasa, bo w marcu spadek był jeszcze większy i wynosił 18,6 proc.
Eksperci Open Finance szacują jednak, że obecna sytuacja jest skutkiem załamania rynku mieszkaniowego z przełomu lat 2008/09. Dlatego też spodziewają się, że w tym roku liczba ukończonych budów będzie o 10-15 proc. niższa niż w ubiegłym.
Pozytywne jest jednak to, że część deweloperów mieszkaniowych odmroziła swoje projekty. Rosnąca aktywność deweloperów wpływa na statystyki. W efekcie w stosunku do ubiegłego roku liczba nowych inwestycji mieszkaniowych wzrosła o prawie 67 proc. Niestety, to porównanie znowu dotyczy sytuacji sprzed roku, gdy inwestycje praktycznie zamarły.
Eksperci Open Finance są optymistami. Ich zdaniem zahamowanie spadku liczby wydawanych pozwoleń sygnalizuje poprawę koniunktury.
