11 czerwca 2010 roku, czyli dzień rozpoczęcia mistrzostw świata w piłce nożnej w RPA był dla internetu najpracowitszym dniem w historii. Porównywalny ruch w serwisach informacyjnych zanotowano tylko podczas wprowadzenia Baracka Obamy w urząd prezydenta USA.
Firma Akamai, której produkty pomagają dostawcom usług internetowych przyspieszyć transfer, poinformowała, że jej maszyny zanotowały o 11 mln więcej zleceń na minutę niż w trakcie normalnego dnia. Siłą rzeczy znacząco obniżyło to szybkość transferu wielu stron internetowych.
Dodatkowym utrudnieniem podczas mundialu jest błyskawicznie rosnąca liczba materiałów wideo pojawiających się w internecie i transmisje na żywo. Większość mieszkańców świata ogląda mecze w telewizji, ale coraz popularniejsze stają się relacje poprzez internet tzw. streaming video.
