Najwięcej bankructw od ośmiu lat

opublikowano: 09-01-2013, 00:00

Ponad jedną czwartą więcej firm upadło w minionym roku. Gorzej niż u nas było tylko w Grecji i Portugalii.

Liczba bankructw w ubiegłym roku wzrosła aż o 28 proc. i sięgnęła 941 — wylicza Euler Hermes na podstawie publikacji w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Natomiast KUKE podaje, że sądy gospodarcze ogłosiły w tym czasie upadłość 877 firm. Tak czy inaczej mamy do czynienia z największą liczbą upadłości od 2004 r. Do tego tegoroczny wzrost rzędu 28 proc. w stosunku do 2011 r. plasuje Polskę wśród europejskich liderów, pomiędzy Hiszpanią (24-procentowy wzrost upadłości w stosunku do 2011 r.) i Grecją (30-procentowy wzrost). Tylko w Portugalii skala wzrostu upadłości firm była zdecydowanie wyższa (43 proc.), natomiast w większości krajów europejskich zmieniała się minimalnie, w tempie kilku procent. Z największą falą upadłości w ubiegłym roku zmagała się budowlanka.

Zgodnie z wyliczeniami Euler Hermes, upadły 273 firmy z tej branży. A to o 87 proc. więcej niż rok temu, i siedmiokrotnie więcej niż pięć lat temu. Tak więc wysyp inwestycji, który miał być szansą dla tego sektora, okazał się gwoździem do trumny. Z analizy KUKE wynika, że wysokie natężenie upadłości obok budownictwa dotyczyło również kultury, rozrywki i rekreacji.

Tutaj zawinił głównie popyt na usługi rekreacyjne, szczególnie wrażliwy na wahania kondycji finansowej gospodarstw domowych. Euler Hermes zwraca także uwagę na problemy m.in. meblarstwa, które cierpi głównie z powodu spadku popytu na rynkach zachodnioeuropejskich, branży mięsnej dotkniętej przez koncentrację w sprzedaży artykułów spożywczych, handlu detalicznego zmagającego się z malejącym popytem i firm spedycyjnych, które stały się ofiarą opóźnień płatniczych w innych branżach. W ub.r. można było zaobserwować znaczny wzrost upadłości największych przedsiębiorstw (upadło 90 spółek akcyjnych), a także jednoosobowych działalności gospodarczych. Przy tym zdecydowanie częściej przyczyną kłopotów firm były problemy z płynnością, a nie z popytem.

— Mamy do czynienia przede wszystkim z kryzysem finansowym, wynikającym z problemów z terminowym odzyskaniem pieniędzy własnych jak i z pozyskaniem ich z zewnątrz, jako efektu ograniczenia przez banki finansowania już nie tylko inwestycji, ale nawet kredytowania bieżącego — obrotowego — komentuje Tomasz Starus z Euler Hermes.

To też może wyjaśniać duże zainteresowanie upadających firm postępowaniem układowym. Szansa na przezwyciężenie problemów i skuteczną restrukturyzację jest większa. W ub.r. postępowań układowych było 169, z czego 28 zamieniono w postępowania likwidacyjne. Wcześniej takie postępowania pojawiały się sporadycznie. Szansą dla firm może być usprawnienie procedury naprawczej, nad którym pracuje rząd (patrz: ramka). W bieżącym roku analitycy Euler Hermes spodziewają się, że liczba upadłości nadal będzie rosła, ale już w mniejszym tempie, ok. 10 proc. Natomiast KUKE prognozuje, że w całym 2013 r. może upaść ponad 1300 podmiotów, czyli prawie o połowę więcej niż w 2012 r. Silna tendencja ma się utrzymać w pierwszych dwóch kwartałach br. Sytuacja poprawi się dopiero w trzecim i czwartym.

1,3 tys. Tyle firm może upaść w 2013 r., wynika z prognozy KUKE.

Rząd: większe prawa dłużnika

Sądy będą mogły zwolnić zadłużonych przedsiębiorców z opłaty od wniosku o ogłoszenie upadłości, która wynosi 1000 zł. Rząd przyjął projekt nowelizacji prawa upadłościowego i naprawczego, który zapowiada taką możliwość. Proponowane rozwiązanie wynika z ubiegłorocznego wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Obecnie o zwolnienie z opłaty mogą się ubiegać dłużnicy — osoby fizyczne nie prowadzące działalności gospodarczej, a firmy nie. Trybunał uznał to za naruszenie prawa do sądu, który powinien ocenić, czy ktoś jest w stanie ponieść koszty sądowe. [IWA]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk, IWA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu