W ciągu 2005 r. OFE wypracowały ponad 14-proc. stopę zwrotu. Najlepszy okazał się OFE ING, zarabiając niemal 17 proc.
Miniony rok okazał się dla otwartych funduszy emerytalnych (OFE) dobrym okresem. W całym 2005 r. fundusze wypracowały średnio 14,07-proc. stopę zwrotu. Dla porównania, w 2004 r. było to 14,47 proc., a w 2003 r. — 11,26 proc. W tym czasie wzrosły indeksy warszawskiej giełdy. WIG skoczył o 31,18 proc, a WIG20 o 32,86 proc.
— Kolejny rok rynek zakończył z dwucyfrową stopą zwrotu. Patrząc na to, co wypracowuje ZUS, trzeba powiedzieć, że przeprowadzenie reformy emerytalnej i oddanie zarządzania części pieniędzy w prywatne ręce okazało się sukcesem — mówi Grzegorz Zatryb, wiceprezes PTE Skarbiec-Emerytura.
Ubiegły rok należał do największych graczy rynkowych, jedynie OFE PZU Złota Jesień odrobinę powinęła się noga.
— Widać, że konsekwentne inwestowanie w największe spółki z WIG20 przynosi dobre wyniki. Także porównując OFE z funduszami stabilnego wzrostu nie mamy się czego wstydzić — zauważa Grzegorz Zatryb.
A co nas czeka w tym roku?
— Od kilku lat mamy już stabilne wzrosty na giełdzie, co mogłoby skłaniać do korekty. Z drugiej jednak strony sytuacja makroekonomiczna nadal jest dobra, co oddala widmo chłodzenia giełdy. Nie sądzę jednak, aby powtórzyły się 30-proc. wzrosty. Na 10 proc. możemy jednak liczyć. Rynek długu natomiast powinien przynieść 5-proc. stopę zwrotu, plus minus 0,5 pkt proc. — prognozuje wiceprezes Zatryb.