NAJWIĘKSI PRZEJMĄ WSZYSTKO

Anna Garwolińska Robert Grzeszczuk
29-04-1999, 00:00

NAJWIĘKSI PRZEJMĄ WSZYSTKO

NFI nie dla drobnych akcjonariuszy

Rynek NFI tak naprawdę nigdy nie pozwolił i co gorsza wygląda na to, że nie pozwoli zarobić drobnym inwestorom. Jeszcze pół roku temu prywatni akcjonariusze deklarowali, że celem ich inwestycji jest wymuszenie na zarządzających realizowania takiej strategii, która zapewni wzrost funduszy. Dotychczas jednak nic takiego nie nastąpiło. Nie oznacza to jednak, że pewne wzrosty na tym rynku są niemożliwe.

Pod koniec ubiegłego roku nikt się nie spodziewał, że tak dużym sukcesem zakończy się dematerializacja PŚU. Analitycy spodziewali się, że zostanie 2-3 mln świadectw nieskonwertowanych na akcje funduszy. Tymczasem nie wymienionych pozostało jedynie 300 tys. PŚU. Chociaż w rękach Skarbu Państwa nadal pozostaje nieco ponad 16 proc. akcji każdego funduszu, a główni prywatni akcjonariusze posiadają nawet po 25 proc., to w rękach drobnych inwestorów pozostaje nadal 40-50 proc. papierów większości NFI.

Pieniądze i władza

Sztucznie podzielony rynek NFI pomiędzy pięć grup największych akcjonariuszy funduszy nie zmienia sytuacji drobnych inwestorów. Już pierwsze zapowiedzi dotyczące obniżenia opłat za zarządzanie nie sprawdziły się. Zachodni inwestorzy zapewniali, że po przejęciu przez nich zarządzania, koszty funduszy, w tym wynagrodzenie dla zarządzających, będą niższe od pobieranego przez dotychczasowe firmy. Tymczasem, jeśli weźmie się pod uwagę znacznie mniejszą liczbę spółek w portfelach oraz fakt, że w dużej ich części procesy restrukturyzacji zostały już zakończone, to zapowiadane oszczędności nie są wcale tak dobrze widoczne. Zbyt niskie wynagrodzenie za zarządzanie nie leży bowiem w interesie największych akcjonariuszy funduszy, zwłaszcza jeśli stali się oni zarazem właścicielami firm zarządzających. Ale takie przywileje może zapewnić dopiero kontrola nad funduszem. Stąd najwięksi inwestorzy wykazywali tyle determinacji w walce o uzyskanie przewagi nad innymi, gdyż kto ma władzę, ten ma pieniądze. Wystarczy przypomnieć sobie ujawnioną pod koniec ubiegłego roku umowę, jaką zawarły między sobą firma zarządzająca majątkiem NFI Progress i irlandzka Oakshire. Na mocy tego porozumienia, Irlandczycy mieli odkupić od funduszu część spółek z portfela mniejszościowego, a następnie odsprzedać je funduszowi. Gdyby umowa doszła do skutku Progress straciłby na tym około 10 mln zł. Poza tym, gdyby w porę niektórzy przedstawiciele rady nadzorczej się nie spostrzegli, to nikt spoza funduszu nic by o tym nie wiedział. Pakiety mniejszościowe zwykle obejmują nie więcej niż 2 proc., wobec tego, o ich sprzedaży bądź nabyciu nie trzeba nawet informować KPWiG.

Rady bez kontroli

Rok temu rady nadzorcze większości funduszy reprezentowały różnych inwestorów. Na ostatnich walnych zgromadzeniach wiele się zmieniło. W większości funduszy największą reprezentację w radzie mają obecnie ci akcjonariusze, którzy obejmują również zarządzanie. Gwarantuje to zatwierdzenie prawie każdej decyzji zarządzającego. Nie dziwi więc, że rady nadzorcze bez sprzeciwu akceptują nowe umowy za zarządzanie, w których pozwala się przede wszystkim na obniżenie rocznej zryczałtowanej kwoty za zarządzanie z 3 mln dolarów do 1,6 mln euro. Pozornie wskazywać to może na obniżkę. Jednak zakres usług, jakie zobowiązały się świadczyć nowe firmy zarządzające jest zdecydowanie mniejszy. Część kosztów, które dotychczas obciążały firmy zarządzające, obecnie pokrywać będą bezpośrednio fundusze. Dodatkowo opłacane mają być usługi konsultingowe, których ceny mogą być nawet kilkakrotnie wyższe niż porównywalnych usług na rynku. Coś takiego praktykowała już wcześniej była firma zarządzająca NFI im. Kazimierza Wielkiego. Wynagrodzenie różnych firm, które na jej zlecenie prowadziły konsulting w niektórych spółkach wiodących wynosiło od 50 tys. do 100 tys. USD. Również dodatkowe dochody zapewnią przedstawiciele nowych firm w radach nadzorczych spółek portfelowych.

Utarło się, że za każdą decyzją Skarbu Państwa przemawiać miała ochrona interesów drobnych akcjonariuszy. Dotychczas był to tylko slogan i wszystko wskazuje na to, że nadal nim pozostanie. Resort najbardziej potrzebuje w tej chwili pieniędzy, gdyż środkami z prywatyzacji finansowana ma być większość wprowadzonych reform. Skarb Państwa domaga się, aby przy sprzedaży inwestorom strategicznym spółek parterowych zagwarantować zbycie akcji posiadanych przez resort. Kartą przetargową są akcje zarezerwowane jako dodatkowe wynagrodzenie dla firm zarządzających.

Szansa, szansa... na sukces

W przeciwieństwie do założeń programowych, rynek NFI tak naprawdę nigdy nie był dla drobnych inwestorów. Największy obrót akcjami funduszy odbywał się przede wszystkim poza parkietem, w transakcjach pozasesyjnych. Na sesji właściciela zmieniało przeważnie kilkaset albo kilka tysięcy akcji. Największe szanse zarobienia na inwestycjach w fundusze były tylko wtedy, gdy dochodziło do prób przejęcia funduszu przez inny fundusz, np. NFI im. E. Kwiatkowskiego przez 3 NFI.

Zdaniem analityków, istnieje jednak szansa, że na programie nadal mogą zarobić drobni inwestorzy. Ich ewentualny sukces zależy jednak od tego, kiedy i w co zainwestowali: w akcje funduszy czy w PŚU. Zachodni inwestorzy zapewniają, ze dążyć będą do likwidacji funduszy. Ich celem ma być szybka sprzedaż spółek portfelowych, a następnie skup i umorzenie akcji funduszu. Teoretycznie na likwidacji funduszy skorzystaliby wszyscy akcjonariusze. Praktycznie zależy to jednak od tego, jak likwidacja zostanie przeprowadzona. Fundusze albo sami najwięksi akcjonariusze mogą tworzyć odrębne spółki, które zajmą się skupowaniem akcji NFI na giełdzie, aby dla drobnych akcjonariuszy pozostało jak najmniej. Jeśli spółki te nie skupiłyby więcej niż po pięć proc. akcji, to nikt nie będzie o tym wiedział. Niewykluczone, że takie firmy już istnieją. W takim przypadku duże wzrosty kursów akcji funduszy są mało prawdopodobne. W funduszach gotówki do podziału również nie będzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Garwolińska Robert Grzeszczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / NAJWIĘKSI PRZEJMĄ WSZYSTKO