Najwyższy czas na zielone miasta

opublikowano: 09-09-2019, 22:00

Segregowanie odpadów to nie wszystko, trzeba pilnie rozwiązać jeszcze poważniejszy problem ich późniejszego zagospodarowania.

— Dlaczego w ogóle mówimy dziś o zielonych miastach? Przecież jeszcze 15, czy nawet 10 lat temu o tym nie mówiliśmy. Wtedy jednak ludzie wierzyli, że środowisko samo sobie poradzi, a teraz już wiemy, że tak się nie stanie. Wiemy, że zasoby są już maksymalnie wykorzystane i najwyższy czas, aby zacząć myśleć, mówić i działać w kierunku zielonych miast — uważa Mamunur Rashid, ekspert z King’s College London.

Od 2010 r. Komisja Europejska organizuje konkurs na Zieloną Stolicę Europy. Ten tytuł zdobywają miasta, które w najskuteczniej zabiegają o poprawę jakości życia swoich mieszkańców. Ostatnim zwycięzcą było Oslo. Wcześniej tytuł zdobyły m.in. Sztokholm, Hamburg, Kopenhaga czy Lublana. Warszawa niestety nie miała dotychczas szczególnych powodów do dumy. W kategorii dotyczącej selekcjonowania odpadów stolica Polski zajmuje jedno z ostatnich miejsc (w raporcie z 2016 r. znalazła się na 25. miejscu i wyprzedziła tylko Sofię, Bukareszt i Zagrzeb). Odpady to zresztą najpoważniejszy problem współczesnych miast. Ale i pod tym względem sytuacja w Polsce się poprawia.

— Jeszcze w 2014 r. aż 45 proc. odpadów komunalnych było u nas składowanych, teraz jest to już tylko nieznacznie powyżej 3 proc. — mówi Grzegorz Ostrzołek, wiceprezes Krakowskiego Holdingu Komunalnego (KHK), będącego właścicielem kilku spółek komunalnych.

Do KHK należy postawiona kilka lat temu, przy współpracy z NFOŚiGW, spalarnia, dzięki której obecnie miasto ma system gospodarowania odpadami w obiegu zamkniętym.

— Kraków produkuje około 350 tys. ton odpadów rocznie, z czego część jest poddawana recyklingowi — miasto spełnia tu wszelkie normy — a około 220 tys. ton trafia do spalarni. Dzięki temu produkowana jest energia elektryczna i cieplna dla mieszkańców miasta — mówi Grzegorz Ostrzołek.

W jego opinii dzięki spalarni i zrównoważonej gospodarce odpadami w Krakowie nie ma problemu pożarów składowisk, które co jakiś czas wybuchają w różnych miejscach w kraju. Dlaczego tam wybuchają?

— Dziś w Polsce, ale także w innych krajach, ponoszone są ogromne nakłady na segregowanieodpadów. Problem w tym, że nie znajdują one nabywców w przemyśle. Firmy segregujące odpady nie mają komu sprzedać papieru, bo papiernie przestały już praktycznie go kupować, nikt nie chce tworzyw sztucznych, choć wyjątkiem jest tu PET. Myślę, że właśnie to jest powodem szeregu pożarów — uważa wiceprezes KHK.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Spalarnia działa w Nowej Hucie i obsługuje tylko miasto. Władze rozważały wprawdzie, jeszcze na etapie budowy obiektu, możliwość zawarcia umowy z ościennymi gminami, jednak ostatecznie się na to nie zdecydowały. Kluczowa była tu presja mieszkańców, którzy stanowczo sprzeciwili się koncepcji zwożenie odpadów spoza Krakowa. A że miejskie odpady zapewniają osiągnięcie przez spalarnię wystarczającej mocy, spalania służy tylko Krakowowi.

— Co zrozumiałe, nikt nie chciał mieć jej w sąsiedztwie. Dlatego zaproponowaliśmy porozumienie społeczne. Zagwarantowaliśmy w nim dzielnicy, w której stanie spalarnia, wsparcie w innych kwestiach — tłumaczy Grzegorz Ostrzołek.

Pomysł pochwala ekspert z King’s College London.

— Takie porozumienie społeczne, które daje coś w zamian za sąsiedztwo spalarni odpadów, to optymalne rozwiązanie. Nie zmuszanie, ale właśnie zachęty. Tego typu rekompensaty w postaci choćby niższych podatków są zresztą z powodzeniem stosowane także w Wielkiej Brytanii. Myślę, że warto tego typu rozwiązania zaszczepiać także w innych miastach — uważa Mamunur Rashid.

Inny poważny kłopot współczesnych aglomeracji to smog. Zanieczyszczenie powietrza w takich miastach, jak Kraków wynika z niskiej emisji, czyli indywidualnego ogrzewania piecami, oraz z ruchu ulicznego, który generuje spaliny. Tu stolica Małopolski szuka rozwiązań i najwyraźniej je znajduje, przynajmniej jeśli chodzi o pierwsze ze źródeł zanieczyszczenia.

— Od tego miesiąca obowiązuje u nas zakaz palenia paliwami stałymi, co powinno istotnie wpłynąć na obniżenie zanieczyszczenia powietrza — mówi Grzegorz Ostrzołek.

Kolejni mieszkańcy ogrzewający dotychczas swoje mieszkania piecami są podłączani do sieci miejskiej, która jest zasilana m.in. ciepłem z miejskiej spalarni odpadów. W Krakowie testowane było również niedawno nowe rozwiązanie dotyczące ograniczenia ruchu samochodowego w części miasta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy