Czytasz dzięki

Nakaz maseczek wciąż bezprawny

opublikowano: 20-10-2020, 22:00

Trudno powiedzieć, czy wtorkowa wypowiedź wicemarszałka Włodzimierza Czarzastego — „Naprawdę dosyć tego bałaganu, tego burdelu polegającego na tym, że wnosicie ustawy na trzy godziny przed procedowaniem i po trzech godzinach przyjmujecie te ustawy, bo macie większość” — ma szanse w radiowym plebiscycie na Srebrne Usta 2020, ale nominację dostanie.

Równie kwieciście, co merytorycznie szef SLD wypunktował bowiem sejmowe zło proceduralne, bezkarnie uprawiane przez tzw. dobrą zmianę. Od początku kadencji 2019-23 już się wydawało, że proceder niszczenia zasad dobrej legislacji osłabł, ale od niedawna jego druga fala wzbiera niczym ta epidemiczna.

Maseczki stają się już codziennością, ale w Polsce przymuszanie do ich noszenia wciąż nie ma podstawy prawnej.
Fot. AdobeStock

Najnowszy przykład to kolejna nowelizacja pakietu ustaw zdrowotnych, której celem jest zwalczanie COVID-19. Rząd PiS przespał okres letni, gdy mógł w pewnym spokoju uporządkować przepisy chaotycznie forsowane wiosną oraz załatać luki. Wobec drugiej fali epidemii zareagował znowu w stylu — jak trwoga, to uchwalamy na wariata. W poniedziałek przed wieczorem objawił się w Sejmie bardzo obszerny projekt rządowy, wniesiony znowu jako fałszywka niby poselska. Takie obejście pozwala na uniknięcie jakichkolwiek konsultacji z kimkolwiek, w tym z ustawową Radą Dialogu Społecznego, którą rząd PiS strącił już na dno. Jako kwiatki do kożucha dołączono do rządowego projektu z dalszymi numerami druków — chociaż wniesione były o tydzień wcześniej — trzy autentycznie poselskie projekty SLD, PSL/KP oraz PO/KO. Całość miała zostać przepędzona we wtorek przez trzy czytania, z projektów opozycji PiS włączyłoby najwyżej kilka zdań. Ale władcy przeżyli szok — oto opozycja zaskakująco spowodowała odłożenie obrad Sejmu na środę, aby zyskać choćby dobę na wgryzienie się w projekt rządowy i zaproponowanie jakichś sensownych poprawek z własnych projektów. Skonsolidowana opozycja pokonała PiS stosunkiem 218:207, przy 35 posłach niegłosujących. Wśród nich aż 28 było z partii władzy, co przy trybie hybrydowym zdumiewa. Obowiązki posła zlekceważyli i zarazem strzelili sobie w rządową stopę m.in. Mateusz Morawiecki, Jarosław Gowin, Zbigniew Ziobro, Michał Dworczyk. No cóż, zabiegani członkowie rządu zostali zaskoczeni i nie docenili powagi sytuacji w pierwszych minutach posiedzenia Sejmu. Szokuje natomiast, że nie poradził sobie zdalnie z wciśnięciem guzika przebywający w spokoju na domowej kwarantannie Jarosław Kaczyński, szef nowego urzędu bezpieczeństwa.

W masie nowelizowanych przepisów zwraca uwagę korekta ustawy z 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. W jej art. 46b, ustalającym co może obejmować wykonawcze rozporządzenie Rady Ministrów, zostanie dopisany pkt 13: „nakaz zakrywania ust i nosa, w określonych okolicznościach, miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach, wraz ze sposobem realizacji tego nakazu”. Dopiero po wejściu w życie tej nowelizacji oraz wydaniu na jej podstawie wreszcie prawidłowego rozporządzenia obowiązkiem prawnym w Polsce stanie się noszenie maseczek. Wszystko, co w tej kwestii nakazywano od wybuchu epidemii w marcu, było i wciąż jest absolutnie bezprawne. Kolejne rozporządzenia wydawane były bez wymaganego przez Konstytucję RP precyzyjnego upoważnienia ustawowego. Noszenie maseczek rzecz jasna było/jest oznaką naszej obywatelskiej troski o zdrowie swoje i bliźnich, ale w państwie prawa nienoszenie — mimo jego społecznej szkodliwości — nie mogło i wciąż nie może być karane grzywną, co potwierdzają coraz liczniejsze wyroki sądowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane