Nakłady nie odbijają potencjału
W pierwszej dwudziestce na liście firm o najwyższym wskaźniku intensywności inwestowania znalazły się firmy, które poza Polkomtelem, TP SA i kilkoma firmami finansowymi, nie dysponują potencjałem rozwojowym, jaki predestynowałby je do miana sprintera gospodarczego.
Przeważają elektrownie i przedsiębiorstwa komunalne. Nie ma wśród nich ani jednej firmy, która miałaby orientację proeksportową. Na liście jednostek intensywnie inwestujących zabrakło czołowych przedsiębiorstw przemysłu przetwórczego, wytwarzających dobra, którymi Polska mogłaby konkurować na rynkach zewnętrznych. Na próżno szukać tu takich firm jak: Fiat Auto Poland, Stocznia Szczecińska, Stocznia Gdynia, Zakłady Chemiczne Police, International Paper Kwidzyń, ABB Zamech, Animex, H. Cegielski — Poznań, Organika — Zakłady Chemiczne w Bydgoszczy, Optimus, Polifarb Cieszyn — Wrocław, Polar Wrocław, Zakłady Metalowe Stalowa Wola, Peugeot Polska, Henkel Polska, Krakowska Fabryka Kabli, Stilon Gorzów, Zelmer Rzeszów, Winiary, Hortex, Rafako, Nissan Poland, Scania — Kopena ze Słupska, WSK PZL — Rzeszów, Organika — Sarzyna, Farm Food, Bumar Łabędy, Cefarm Wrocław, Levi Strauss Poland z Płocka, PZL widnik, Dalmor z Gdyni, Mesko ze Skarżyska Kamiennej, Autosan Sanok, ABB — Dolmel z Wrocławia, Bizon, Ursus. Firmy te mają wysoki potencjał rozwojowy i mogłyby być potentatami, jeśli zostałyby zasilone środkami rozwojowymi.
Pesymistycznego obrazu nie może poprawić fakt angażowania się na rzecz przyszłości takich firm, jak: Zelmet z Warszawy (częściowo sprywatyzowany), Zespolone Zakłady Płytek Ceramicznych Opoczno, Intercell z Ostrołęki, Kamis — Przyprawy z Warszawy, Polfa Kutno, Wrozamet, Polmo — Zelmot Kwidzyń, Polfa Pabianice, Tymbark, Stomil — Olsztyn, Bakoma Warszawa, Glaxowellcome Kraków, Polifarb Beckers Dębica, VIS z Warszawy.
Jan Macieja, INE PAN