Napór popytu na GPW nie ustaje

Waldemar Borowski
27-11-2008, 17:20

Po czwartkowych notowaniach jedno już można powiedzieć o tym tygodniu na naszym parkiecie, poza oczywiście istotnym odsunięciu się od minimów bessy. GPW stała się bardziej przewidywalna, a to oznacza zwiększenie się kapitału inwestorskiego, kosztem spekulacyjno-hazardowego.

Dzisiejsza sesja w Warszawie, z uwagi na brak istotnych danych oraz świąteczną przerwę na Wall Street,  z góry skazana była na niezbyt duże obroty i zmniejszoną dawkę emocji. GPW  niczym dzisiaj nie zaskoczyła i skrupulatnie realizowała wzrostowy scenariusz na początku handlu. WIG20 na otwarciu wzrósł o 1,72 proc., a byki testując poziom 1800 pkt. szybko podkreśliły swoją przewagę.  Bardzo dobrze zachowywał się kurs KGHM, który wraz z PKN Orlen stał się motorem ciągnącym indeks blue chipów do góry. Wiara inwestorów w lubiński kombinat ponownie się zwiększa, na skutek kroków podejmowanych w Chinach w celu podtrzymania szybkiego tempa rozwoju. Dalekowschodnie mocarstwo generuje bardzo znaczącą część popytu na miedź, a program stymulacji chińskiej gospodarki, w dużym stopniu opiera się na ułatwieniach w  budownictwie i to może oznaczać, że dołki cenowe tego surowca już się wyraźnie nie pogłębią. Jednak największe wzrosty były udziałem deweloperów. Polnord i GTC dały już zarobić kilkadziesiąt procent tym akcjonariuszom, którzy kupili ich walor 5 dni temu.

W drugiej części notowań, zgodnie z oczekiwaniem, podaż złapała drugi oddech i udało jej się zepchnąć WIG20 na minima sesji, ale to było wszystko na co ją było stać. Udany finisz byków podniósł WIG20 o 1,28 proc. głównie dzięki bankom, KGHM i deweloperom. Na drugim biegunie znalazł się mocno spadający Polimex MS oraz TP SA i słabnący w drugiej fazie PKN Orlen.  Na szerokim rynku, przy ponownie symbolicznych obrotach, bardzo negatywnie zaprezentował się Warimpex, który przed sesją przedstawił rozczarowujący raport kwartalny. Prawdziwy rollercoaster odbywa się na kwotowaniach Immoeastu, który stał się od pewnego czasu ulubioną spółką spekulantów. Z kolei na walorach Olympic doszło do znaczącej transakcji, ostro przeceniającej  kurs tego estońskiego operatora kasyn. Najwyraźniej większe partie akcji niektórych firm nadal nie mogą znaleźć kupców mimo 80-90 proc. spadków na wartości.

Komentatorzy giełdowi, praktycznie wszystkich parkietów na świecie, zauważają u siebie podobne zjawisko. Inwestorzy wyraźnie podzielili się na dwa obozy. Jedni uczestnicy rynków są przekonani, że agresywna polityka banków centralnych i bodźce finansowe stosowane przez rządy w dalszej perspektywie owszem pomogą wyjść gospodarkom z depresji, ale najbliższe miesiące pokażą pogłębienie się kryzysu. Drudzy uważają, że ceny akcji zdyskontowały już spadek wydatków konsumentów i pogorszenie się wyników firm, a obecnie jesteśmy w najgłębszej fazie kryzysu.  Lekka przewaga tych drugich skutkuje odreagowaniem indeksów, ale nawet ta pierwsza grupa nie oczekuje już nowych rekordów bessy.

Jutro na parkiet powrócą amerykańscy inwestorzy. Jednak skrócona sesja oraz zakończenie miesiąca przeczyłoby tezie o znaczącej przecenie nowojorskich indeksów i nawet jeśli bardziej prawdopodobny jest czerwony finisz, to  duże minusy nie mają większych szans na realizację. Z tego samego powodu polskie fundusze mogą powalczyć o podreperowanie swojego wizerunku. Istotnym zagrożeniem, dla posiadaczy akcji, jest spore prawdopodobieństwo realizacji zysków na azjatyckich giełdach.

W piątek gracze będą też oczekiwać decyzji jaką podejmie kartel OPEC na spotkaniu w Kairze. O ile poprzednio większość analityków nie oszacowała należycie determinacji producentów ropy, to teraz ponosi ich fantazja i mówią o cięciu produkcji rzędu 1,5 mln baryłek dziennie. Tymczasem istniej nawet możliwość, że OPEC wstrzyma się z decyzją do swojego rutynowego, grudniowego posiedzenia, a jeśli  zmniejszy wydobycia już teraz, to o 0,5-1 mln baryłek, a to akurat może być czynnikiem sprzyjającym akcjom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Napór popytu na GPW nie ustaje