Naprawdę już koniec kariery

opublikowano: 01-03-2013, 00:00

Kazus Stokłosy

Proces Henryka Stokłosy trwał aż cztery lata, czyli tyle, ile… kadencja Senatu. Takie porównanie jest zasadne, albowiem twórca imperium Farmutilu ze Śmiłowa senatorem RP był przez pięć kadencji w latach 1989–2005, a później epizodycznie w 2011, czyli już podczas procesu, po wygraniu wyborów uzupełniających.

Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał winę jednego z najbogatszych Polaków i od razu orzekł jego aresztowanie.

Po wyroku w pierwszej instancji to rzadkość, oskarżeni albo są aresztowani wcześniej, albo cieszą się wolnością do apelacji. Sąd ocenił jednak postawę Henryka Stokłosy jako zwiększającą prawdopodobieństwo matactwa czy ucieczki z Polski. Były senator faktycznie ma problem — osiem lat odsiadki bez zawiasów oraz 600 tys. zł grzywny. Z długiej listy zarzutów na taki wyrok złożyło się m.in. korumpowanie dyrektorów z Ministerstwa Finansów i sędziego wojewódzkiego sądu administracyjnego, a także wyłudzanie funduszy europejskich. Podczas sprawowania mandatu senator wyciągnął 14,6 mln zł nienależnych umorzeń podatkowych. Notabene sąd oczyścił go z głośnych zarzutów zatruwania środowiska.

Jako dający pracę lokalny potentat Henryk Stokłosa był nieformalnym władcą regionu pilskiego. Wyborcy odwdzięczali się mandatem senatora, kolejne reelekcje były oczywistością aż do pęknięcia tego układu w roku 2005. Niezależnie od losów apelacji, skazany senator już trwale będzie odgrywał w Polsce rolę stracha — nie na wróble, lecz na jednomandatowe okręgi wyborcze. Do Senatu z oporami przeszły, ale próby zmiany ordynacji do Sejmu blokowane są i będą bardzo nośnym, zwłaszcza po wczorajszym wyroku, argumentem: „Grozi nam parlament pełen Stokłosów”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Naprawdę już koniec kariery