Określenie, czy narzut w trasakcjach między spółkami powiązanymi jest rynkowy, daje podstawy do zastosowania metody „koszt plus”.
2 czerwca odpowiadaliśmy na pytanie, jakie należy podjąć kroki, aby ograniczyć ryzyko kwestionowania przez władze skarbowe cen transferowych, w przypadku gdy wyroby do zagranicznych spółek powiązanych są sprzedawane po cenach niższych niż do niezależnych odbiorców krajowych. Dziś o tym, jak określić, czy zwrot uzyskiwany przez przedsiębiorcę na kosztach związanych z transakcją jest rynkowy. Służy temu tzw. metoda koszt plus.
Podstawa
W pierwszej kolejności należy ustalić wartość tzw. podstawy kosztowej. Zgodnie z przepisami, powinna ona obejmować koszty bezpośrednie oraz odpowiednią część kosztów pośrednich związanych z transakcją, jednak bez kosztów ogólnego zarządu. Przepisy podatkowe nie definiują tej kategorii kosztów. Należy jednak przyjąć, że koszty ogólnego zarządu obejmują wydatki poniesione na sfinansowanie funkcji lub aktywów firmy niezwiązanych z wytworzeniem przedmiotu transakcji oraz jej realizacją. Będą to np. koszty działu marketingu, jeżeli ten wspiera jedynie sprzedaż do odbiorców niezależnych, czy koszty audytu i obsługi prawnej przedsiębiorstwa. Z kolei wszelkie koszty, powszechnie określane mianem ogólnego zarządu, które w sposób pośredni są związane z realizacją danej transakcji, powinny być alokowane do podstawy kosztowej za pomocą odpowiedniego klucza (np. koszty działu księgowości obsługującego sprzedaż do kontrahentów powiązanych).
Obliczenie narzutu
Określiwszy wartość podstawy kosztowej, należy ustalić wysokość realizowanego narzutu. Metoda „koszt plus” opiera się na analizie wskaźnika:
Załóżmy, że sprawozdanie finansowe dotyczące transakcji z kontrahentem powiązanym podatnika za 2003 r. przedstawia się następująco:
Przychody ze sprzedaży — 104 jednostki pieniężne
Koszty działalności operacyjnej —100 j.p., w tym:
- koszty bezpośrednie — 80 j.p.
- koszty pośrednie — 20 j.p.
Zysk na działalności operacyjnej wynosi — 4 j.p., a wartość wskaźnika — 4 proc.
Z powyższego przykładu wynika, iż przedsiębiorca z każdego złotego wydatkowanego na pokrycie kosztów związanych z transakcją osiąga 4 grosze zysku.
Kolejny krok
Po obliczeniu realizowanego narzutu, należy go porównać do narzutu osiąganego przez innych producentów. W tym celu należy:
1. Poszukać informacji finansowych o podmiotach, których specyfika działalności jest zbliżona do tej, w której działa podatnik, w źródłach publicznie dostępnych:
- publikowane sprawozdania finansowe, np. spółek giełdowych, w Monitorach Polskich B lub w Krajowym Rejestrze Sądowym,
- strony internetowe podmiotów,
- profesjonalne bazy danych,
- dane branżowe.
2. W przypadku, gdy nie jest możliwe znalezienie wystarczającej liczby danych o podmiotach polskich, można rozszerzyć badanie o dane z rynku europejskiego.
3. W celu wyeliminowania wpływu czynników sezonowych, uwzględniać dane spółek z okresu co najmniej trzech lat.
Po zidentyfikowaniu odpowiedniej liczby spółek, należy obliczyć na podstawie ich sprawozdań finansowych realizowane przez nie wskaźniki narzutu. Dla każdego podmiotu należy określić wskaźnik wieloletni, posługując się w tym celu średnią ważoną z poszczególnych lat wziętych do analizy.
Jakie wnioski
Załóżmy, że w rezultacie badania uzyskano próbę składającą się z 9 spółek. Wskaźnik stosunku zysku na działalności operacyjnej do kosztów operacyjnych obliczone dla tych podmiotów mieści się w przedziale od 2,1 proc. do 6,2 proc. przy medianie na poziomie 4,5 proc.
W 2003 r. podatnik osiągnął w transakcjach z podmiotem powiązanym stosunek zysku na działalności operacyjnej do kosztów operacyjnych wysokości 4 proc. Odpowiada on zatem wskaźnikom osiąganym przez niezależne podmioty.
W rezultacie należy stwierdzić, iż przyjęta przez podatnika wycena wyrobów sprzedawanych do odbiorcy powiązanego, przy uwzględnieniu ponoszonego ograniczonego ryzyka oraz pełnionych funkcji, nie powinna być kwestionowana przez fiskusa.
Autor jest doradcą podatkowym, menedżerem w Zespole Cen Transferowych firmy Deloitte