Papiery Google drożeją o 15 proc., najwięcej od siedmiu lat, po tym jak spółka poinformowała o zaskakująco dobrych wynikach za zakończony kwartał. W rezultacie na półmetku handlu Nasdaq rośnie, jako jedyny z głównych indeksów, o 0,5 proc. S&P500 traci 0,1 proc., a Dow Joned utrzymuje się jedną trzecią proc. pod kreską.
- Google pokazało świetny raport i to pomaga rynkowi. W tej chwili na horyzoncie nie widać nic, co mogłoby wywołać przecenę, lub nawet uniemożliwić dalsze zwyżki – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Bill Schultz, główny zarządzający towarzystwa McQueen, Ball & Associates.
Na koniec wzrostowego tygodnia korekcyjne nastroje zapanowały w Europie. Frankfurcki DAX stracił 0,4 proc., jednak cały tydzień zamknął na 3,2-procentowym plusie. 0,1 proc. zyskał paryski CAC40. Nad kreską utrzymać się nie zdołał warszawski WIG (-0,3 proc.). Zza oceanu napłynęły kolejne sygnały potwierdzające ożywienie na rynku nieruchomości. W czerwcu wydano 1,34 mln pozwoleń na budowę domów (dane zannualizowane), co znacznie przekroczyło oczekiwania ekonomistów. Poprawiają się także oczekiwania co do dalszego przebiegu sezonu wyników. Według analityków zyski spółek z indeksu S&P500 spadły w zakończonym kwartale o 5,3 proc. w stosunku do tego samego okresu ubiegłego roku. Jeszcze tydzień temu przewidywano, że zyski spadły o 6,4 proc.
