Osłabienie dolara, do czego przyczyniły się także opinie członków FOMC ujawnione w ‘minutes’, spowodowało wzrost cen metali i ropy. Efekt? Najmocniej drożały w środę spółki materiałowe (1,5 proc.) i z segmentu energii (1,0 proc.). Większym niż rynek wzrostem kończyły jeszcze spółki z segmentów finansowego, ochrony zdrowia i użyteczności publicznej (wzrosty o 0,4-0,5 proc.). Najsłabiej wypadły spółki z segmentu IT (-0,9 proc.) i usług telekomunikacyjnych (-3 proc.). Wśród najmocniej przecenionych blue chipów znalazły się zarówne Verizon, jak i AT&T. Najmocniej drożały Alcoa i Boeing. Najmocniej drożejącą spółką z S&P500 był Family Dollar Stores. Sieć sklepów dyskontowych zaskoczyła rynek lepszymi niż oczekiwano wynikami kwartalnymi. Najmocniej taniał MetroPCS Communications, operator komórkowy który dzięki 49 proc. przecenie w całym 2009 roku znalazł się jako jedyny przedstawiciel branży niefinansowej na liście najgorszych spółek ubiegłego roku.
Publikowane w środę dane makro wywołały mieszane reakcje. Liczba miejsc
pracy, jaką sektor prywatny zlikwidował w grudniu była najniższa od marca 2008
roku, jednak większa niż oczekiwano. Podobnie było w przypadku wskaźnika ISM
sektora usług. Choć przekroczył on barierę 50 pkt., oddzielającą obszar recesji
od ekspansji, to nie osiągnął prognozowanej przez ekonomistów wielkości.
‘Minutes’ z grudniowego posiedzenia FOMC także nie poprawiło nastrojów. Włodarze
polityki pieniężnej nie wydają się specjalnie przekonani co do siły ożywienia
gospodarczego. Z drugiej strony większość z nich nie opowiada się za
przedłużeniem zakupów papierów powstałych z sekurytyzacji kredytów hipotecznych
poza wyznaczony na marzec termin.
MD