Nasdaq znów pod kreską

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2013-01-15 22:08

Wtorkowa sesja na amerykańskich giełdach nieco poprawiła humory inwestorów. Gdyby jednak lekki zryw pod koniec notowań, biorąc pod uwagę wcześniejsze spadki, można by dzień spisać na straty.

Ponownie inicjatywa przez większą część sesji leżała po stronie strony podażowej, która do działania inspirowana była do działania przede wszystkim obawami związanymi z negocjacjami w sprawie podwyższenia limitu zadłużenia w USA.

Z kolei obóz byków próbował znaleźć zachętę do kontrataku w nadspodziewanie dobrych danych o sprzedaży detalicznej. W grudniu zwiększyła się ona o 0,5 proc. uwzględniając czynniki sezonowe. Bez uwzględniania sprzedaży aut sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,3 proc.
Ekonomiści prognozowali, tymczasem, że sprzedaż wzrośnie o 0,2 proc. i tyle samo bez uwzględniania sprzedaży aut.

Dane te deprecjonowane były jednak innymi odczytami z gospodarki. Dużo słabszy niż oczekiwano okazał się indeks New York Empire State, obrazujący koniunkturę produkcyjną w rejonie Nowego Jorku. Zgodny z prognozą okazał się natomiast wzrost zapasów niesprzedanych towarów w listopadzie.

Ostatecznie na finiszu sesji indeks DJ IA zyskał 0,2 proc. Wskaźnik S&P500 rósł o 0,11 proc. zaś Nasdaq opadł ponownie o 0,22 proc.

Dzięki danym o sprzedaży na wartości zyskiwały udziały wielu detalistów, wśród nich Abercrombie & Fitch i J.C. Penney.

Po poniedziałkowym wyskoku, nadal drożały akcje koncernu Dell. Potwierdziły się bowiem wczorajsze spekulacje medialne o prowadzeniu przez czołowego producenta komputerów negocjacji w sprawie wykupienia spółki przez fundusze private-equity.

Powodów do zadowolenia nie mieli z kolei akcjonariusze Apple. Ostatnimi czasy ta najbardziej wartościowa spółka świata nie ma dobrej passy. Wtorkowa przecena, zepchnęła kurs akcji poniżej poziomu 500 USD, po raz pierwszy od 11 miesięcy.

Zniżkował też kurs papierów innego potentata segmentu technologicznego, Hewlett-Packard.