Ostatecznie na finiszu wskaźnik Dow Jones IA zyskiwał 0,41 proc. S&P 500 rósł o 0,24 proc. zaś Nasdaq tracił 0,55 proc. W skali całego tygodnia indeks blue chipów wzrósł o 0,7 proc. Pozostałe wskaźniki są na minusie odpowiednio: 0,8 proc w przypadku S&P oraz 2,4 proc. w przypadku Nasdaq Composite.
Przy braku istotnych danych makro, uwaga inwestorów zwrócona była przede wszystkim w stronę spółek prezentujących wyniki kwartalne. I to głównie dzięki rezultatom General Electric strona popytowa uzyskała tak potrzebne jej wsparcie.
Notowania GE, który ze względu na prowadzenie działalności w wielu branżach uważany jest za swoisty barometr koniunktury w amerykańskiej gospodarce, rosły momentami ponad 5 proc. wchodząc na poziomy nie notowane od końca kwietnia minionego roku. Dzienna zmiana kursu była przy tym najwyższa od 10 maja 2010 r. Zysk spółki w przeliczeniu na akcję w ostatnim kwartale minionego roku wyniósł 36 centów, podczas gdy analitycy oczekiwali wartości o 4 centy niższej. Dobre wyniki spółka rynkowy gigant zawdzięcza poprawie w dziale finansowym oraz rosnących przychodach w dziale przemysłowym.
Mocnej przecenie poddały się z kolei walory AMD, drugiego po Intelu największego producenta mikroprocesorów. Przyczyną był słaby wzrost, a właściwie stagnacja w przychodach.
Nie był to też dobry dzień dla posiadaczy udziałów Google. Kurs nieznacznie
spadał choć zysk za czwarty kwartał wzrósł o 29 proc. i przebił projekcje
specjalistów. W tym przypadku niezdecydowanie i ostrożność inwestorów wynikały
prawdopodobnie z zapowiedzianych zmian we władzach najpopularniejszej
wyszukiwarki internetowej.