Nasdaq znów w czerwieni

WST
opublikowano: 2011-01-21 22:08

Ostatnia sesja tygodnia na amerykańskich giełdach toczyła się przy lekkiej przewadze kupujących, choć upływające godziny, do połowy sesji stopniowo ograniczały jej potencjał. Zdecydowanie bardziej nerwowo było przy tym na rynku reprezentującym spółki technologiczne, gdzie już w połowie dnia wskaźnik Nasdaq zszedł poniżej poziomu z czwartkowego zamknięcia. Druga część sesji poprawiła sytuację na rynku tradycyjnych spółek, ale wzmocniła przecenę wśród high-tech.

Ostatecznie na finiszu wskaźnik Dow Jones IA zyskiwał 0,41 proc. S&P 500 rósł o 0,24 proc. zaś Nasdaq tracił 0,55 proc. W skali całego tygodnia indeks blue chipów wzrósł o 0,7 proc. Pozostałe wskaźniki są na minusie odpowiednio: 0,8 proc w przypadku S&P oraz 2,4 proc. w przypadku Nasdaq Composite. 

Przy braku istotnych danych makro, uwaga inwestorów zwrócona była przede wszystkim w stronę spółek prezentujących wyniki kwartalne. I to głównie dzięki rezultatom General Electric strona popytowa uzyskała tak potrzebne jej wsparcie.

Notowania GE, który ze względu na prowadzenie działalności w wielu branżach uważany jest za swoisty barometr koniunktury w amerykańskiej gospodarce, rosły momentami ponad 5 proc. wchodząc na poziomy nie notowane od końca kwietnia minionego roku. Dzienna zmiana kursu była przy tym najwyższa od 10 maja 2010 r. Zysk spółki w przeliczeniu na akcję w ostatnim kwartale minionego roku wyniósł 36 centów, podczas gdy analitycy oczekiwali wartości o 4 centy niższej. Dobre wyniki spółka rynkowy gigant zawdzięcza poprawie w dziale finansowym oraz rosnących przychodach w dziale przemysłowym.

Mocnej przecenie poddały się z kolei walory AMD, drugiego po Intelu największego producenta mikroprocesorów. Przyczyną był słaby wzrost, a właściwie stagnacja w przychodach.

Nie był to też dobry dzień dla posiadaczy udziałów Google. Kurs nieznacznie spadał choć zysk za czwarty kwartał wzrósł o 29 proc. i przebił projekcje specjalistów. W tym przypadku niezdecydowanie i ostrożność inwestorów wynikały prawdopodobnie z zapowiedzianych zmian we władzach najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej.