Na półtorej godziny przed rozpoczęciem handlu kontrakty na S&P 500 i Dow Jonesa drożeją o ponad 0,1 proc., a futures na Nasdaq zyskują 1/3 proc.
- Przy wszystkich negatywnych informacjach, które nadeszły, rynek pozostaje silny. Wszystko poszło w niepamięć, bo płynność jest ogromna, a wyceny atrakcyjne – komentował Walter Harecker, zarządzający Semper Constantia Privatbank.
Spółki z indeksu S&P 500 wyceniane są na 13,7 – krotność oczekiwanych zysków, podczas gdy przeciętnie w ciągu zeszłej dekady wskaźnik cena/zysk sięgał przeciętnie 18,1. Od początku roku indeks zyskał 6 proc., w czym nie przeszkodziło katastrofalne w skutkach trzęsienie ziemi w Japonii oraz niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie.
Komentatorzy nie spodziewają się dzisiaj szczególnej aktywności na rynku, bo kalendarium danych makroekonomicznych z USA jest puste. Kluczowymi odczytami tego tygodnia będą czwartkowe dane z rynku pracy. Istotne mogą się także okazać sobotnie dane o chińskim bilansie handlowym.
O 1 proc. w handlu w Niemczech drożeją akcje GE. Na rynek nadeszła informacja, że spółka dostarczy turbiny gazowe dla Tepco, co pomoże operatorowi elektrowni Fukushima złagodzić braki w zasilaniu Tokio w prąd.