Nastroje jeszcze nigdy nie były tak dobre

Krzysztof Kolany, Bankier.pl
20-03-2017, 22:00

Sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Rok temu wśród giełdowych ekspertów panował pesymizm niespotykany od lat.

Kup raport Giełdowa Spółka Roku 2016>>

Na przełomie 2016 i 2017 r. odsetek analityków, maklerów i zarządzających spodziewających się dobrej koniunktury na giełdzie osiągnął poziom nienotowany w historii badań. 91 proc. Proszę dobrze zapamiętać ten wynik. Dokładnie taki był odsetek ekspertów spodziewających się dobrej (71 proc.) lub wręcz bardzo dobrej (20 proc.) koniunktury na warszawskiej giełdzie w 2017 r. Rok temu sytuacja była odwrotna. Dobrej koniunktury spodziewała się ledwie jedna trzecia respondentów, a dwie trzecie oczekiwała koniunktury złej, bardzo złej lub w najlepszym razie niezbyt dobrej. Rok temu nastroje profesjonalistów osiągnęły najniższy poziom od siedmiu lat.

„Złe nastroje na polskiej giełdzie raczej nie powinny dziwić. Zarówno inwestorzy jak i maklerzy oraz analitycy wolą oglądać zieleń zwyżek i rosnące zyski z trafionych inwestycji i prowizji. Gdy ceny akcji spadają, mało kto się cieszy. (…) WIG20 od majowego szczytu do styczniowego dołka stracił35 proc. i zatrzymał się na najniższym poziomie… od kwietnia 2009 r. Historia zatoczyła koło” — tak pisaliśmy rok temu. Rok później potwierdziła się zasada, że najlepszym momentem na zakup akcji jest ten, w którym wszyscy „płaczą”. W styczniu 2016 r. WIG20 wyznaczył dno bessy, spadając do najniższego poziomu od 2009 r. Ale dla mWIG40 czy sWIG80 była to tylko lokalna korekta.

Pod koniec zeszłego roku na GPW wróciła dobra koniunktura. Ceny akcji przy wzmożonych obrotach poszły w górę, wynosząc indeksy mniejszych i średnich spółek do najwyższych poziomów od 2007 r. Raz jeszcze potwierdziło się, że nastroje uczestników rynku są pochodną bieżącej — lub wręcz przeszłej — koniunktury. Wystarczyły 3 miesiące solidnych zwyżek, aby pesymiści zamienili się w zadeklarowanychoptymistów. Podobne odwrócenie nastrojów obserwowaliśmy w latach 2010 i 2013. I były to dobre roczniki nie tylko dla win. Ale nigdy wcześniej w historii tego badania (czyli od roku 2002) zmiana nastawienia giełdowych ekspertów nie była tak silna. Nigdy wcześniej nie notowano też tak wysokiego odsetka optymistów. Podobne wysokie — choć wyraźnie niższe od obecnych— wskazania giełdowego optymizmu zaobserwowano w roku 2004 (65 proc.), 2013 (58 proc.) i 2015 (48 proc.). Tym razem o jakąkolwiek sensowną analogię będzie tu trudno. W roku 2004 dopiero zaczynała się najsilniejsza hossa we współczesnej historii polskiego rynku kapitałowego — giełdowe indeksy rosły przez kolejne trzy lata. Rok 2013 był rokiem „misiów” — czyli małych i średnich spółek— ale WIG20 znalazł się pod kreską. Badanie z roku 2015 cechowało się zgubnymi nadziejami, o czym wszyscy się przekonali już kilka miesięcy później. Zatem trudno wyrokować, jak będzie tym razem. Rok 2016 był pierwszym dobrym okresem dla inwestorów po dwóch latach giełdowej bryndzy. Statystyki z polskiego rynku wskazują, że rzadko kiedy poprawa koniunktury trwa krócej niż dwa lata. Jest zatem dobra szansa, że tegoroczny optymizm jest uzasadniony i że w grudniu 2017 r. będziemy się cieszyć dodatnimi stopami zwrotu. Jednakże najprawdopodobniej nie będzie to liniowy ruch w górę. Po niespełna 2,5 miesiącach 2017 r. cztery główne indeksy GPW są na plusie o ponad 14 proc. względem początku roku. Utrzymanie dotychczasowego tempa wzrostu wydaje się bardzo mało prawdopodobne, bo oznaczałoby to zwyżkę w skali roku o 67 proc. Pomijając szalony rok 1993, WIG nigdy nie osiągnął tak wysokiej rocznej stopy zwrotu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany, Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Spółka roku / Nastroje jeszcze nigdy nie były tak dobre