Na europejskich rynkach akcji kolejny dzień spadków cen. Inwestorów wystraszyły doniesienia z Chin, gdzie znów spadł indeks aktywności przemysłu przetwórczego. Frustrację pogłębił minister finansów Niemiec. Wolfgang Schäuble dał do zrozumienia, że Grecy nie dostaną więcej czasu na realizację zobowiązań wobec wierzycieli, o co apelował w środę premier Antonis Samaras. Wśród europejskich spółek najmocniej taniały banki, spółki użyteczności publicznej, rynku nieruchomości i detaliści. Inwestorzy sprzedawali m.in. akcje hiszpańskich banków Santander, Bankia i BBVA. Spadał kurs Ahold, holenderskiego detalisty, po rozczarowaniu wynikami kwartalnymi. Najlepiej na tle rynku wyglądały spółki z segmentu dóbr codziennego użytku.
Amerykańscy inwestorzy także sprzedawali akcje. Przyczynił się do tego James Bullard, szef Fedu w St. Louis, który przebił bańkę oczekiwań, rosnącą po publikacji „minutes” z ostatniego posiedzenia FOMC. Rynek zinterpretował je jako zapowiedź zbliżającej się kolejnej rundy stymulacji gospodarki przez Fed. Bullard powiedział jednak w czwartek, że „minutes” są nieaktualne, bo od czasu posiedzenia pojawiły się dane podważające potrzebę stymulacji. Najmocniej taniały akcje spółek materiałowych, energii i użyteczności publicznej. Wśród blue chipów pokaźnym spadkiem kursu wyróżniał się Hewlett- Packard. Producent pecetów poinformował o zakończeniu kwartału rekordową stratą prawie 9 mld USD.