Wśród wielu punktów rozpoczynającego się dzisiaj Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, inicjatywa CEED (Central and Eastern Europe Development) zajmuje miejsce szczególne (czytaj na str. 4-5). "Pulsowi Biznesu" jest wyjątkowo bliska, jako że ponad piętnaście lat temu szwedzki koncern Bonnier rozpoczął budowanie gazet biznesowych właśnie w Europie Środkowej i Wschodniej. Było to na długo nie tylko przed rozszerzeniem Unii Europejskiej, ale nawet przed… stworzeniem listy państw wstępujących. Jako młodsze rodzeństwo dziennika "Dagens Industri" ze Sztokholmu wspomagaliśmy interesy przedsiębiorców podczas trudnych negocjacji akcesyjnych naszych krajów. Po siedmiu latach członkostwa okazuje się jednak, że podział UE na starych i nowych członków wciąż się utrzymuje.
Nasz region dyskryminowany jest również w globalnej kategorii rynków wschodzących. Na przykład w szczytach G20 bierzemy udział jedynie pod szyldem UE, gdy podmiotem samodzielnym jest tam choćby… Turcja. Czwórka unijnych potentatów (Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Włochy) występuje odrębnie od czasów G7 i G8, ale na spotkania G20 bywają zapraszane także Hiszpania czy Holandia, gdy dla Polski okazuje się to niemożliwe. Dlatego sens ma polityczna inicjatywa Donalda Tuska, obszarowo pokrywająca się z biznesową Jana Kulczyka, aby kilka godzin przed szczytami Rady Europejskiej w Brukseli zbierała się nasza dziesiątka. Notabene później bywa to komentowane przez resztę szefów państw i rządów w kuluarach…
Tydzień po kongresie odbędzie się w kurorcie Deauville (26-27 maja) globalny szczyt, ale tylko w składzie G8. Wykorzystując uprawnienia gospodarza, prezydent Nicolas Sarkozy odesłał z kwitkiem wszystkie wschodzące rynki współtworzące G20! Prosto z Deauville prezydent Barack Obama w piątek 27 maja przylatuje do Warszawy, na spotkanie z prezydentami Europy Środkowej i Wschodniej. Te coroczne zbiórki mają charakter głównie towarzyski, ale tym razem trafia się znakomita okazja przełożenia dorobku CEED prosto z Katowic na najwyższy pułap polityczny — w tym do rąk Baracka Obamy — rzecz jasna za pośrednictwem gospodarza szczytu Bronisława Komorowskiego. Nie zmarnujmy tej szansy.