Nasza-klasa opróżni każdy barek

PAP
02-02-2008, 08:49

Sześciomilionowa społeczność Naszej-klasy wychodzi z internetu. Kolejne roczniki zajmują restauracje, by hucznie powspominać. I zmienić kulturę czasu wolnego - pisze "Dziennik".

Warszawska Oberża pod Czerwonym Wieprzem, gdzie ze ścian łypią Marks, Engels i Lenin, serwuje nie tylko polityczne, ale i szkolne sentymenty. W środku drewniane stoły, w menu - swojsko brzmiące "bliny Breżniewa" i "barszcz Przodownika Pracy". To właśnie tu stołeczni użytkownicy portalu Nasza-klasa.pl najchętniej organizują spotkania po latach.

"Można już mówić o fenomenie. Codziennie przyjmujemy 2-3 grupy z Naszej-klasy. Choć brzmi to niewiarygodnie, w zeszły weekend prawie cała restauracja była zajęta przez szkolne zjazdy", opowiada Anna Jaroszuk, menedżerka Oberży.

Pospolite ruszenie Naszej-klasy na Czerwonego Wieprza to tylko wierzchołek góry lodowej. Teraz cała Polska odnajduje starych kolegów w sieci i organizuje knajpiane nasiadówki. W zupełnie niewirtualnej rzeczywistości.

- "Grupy z Naszej-klasy są podobne. Większość osób, które trafiają do nas w ramach klasowych spotkań, to ludzie w wieku 35- 40 lat. Tacy, którzy skończyli szkołę kilkanaście lat temu", mówi Dariusz Skorupski, kierownik sali w Wielkopolskiej Zagrodzie w Poznaniu. Pęd nie obejmuje 60-latków - zajętych zawodowym finiszem i rolą dziadków. Spotkań nie organizują też 20-latkowie, którzy dobrze pamiętają, jak niewygodnie siedziało się w szkolnej ławce. (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Nasza-klasa opróżni każdy barek