Naukowcy będą w sieci albo… znikną

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2016-03-21 22:00

Badacze i naukowcy mogą zarabiać na swoich publikacjach, jeśli będą je udostępniać w internecie i na nośnikach cyfrowych.

Informacje o śmierci tradycyjnych treści drukowanych są mocno przesadzone. A jednak sprzedaż papierowych książek spada. Dotyczy to również tytułów technicznych i naukowych. Aby ich autorzy nie stracili czytelników, a wydawcy przychodów, trzeba zacząć publikować w sieci. — E-booki, portale i platformy zapewniające internautom otwarty dostęp do publikacjibezpowrotnie zmieniają rynek książek i podręczników. Treści naukowe, które nie znajdą się na cyfrowych nośnikach i nie będą na bieżąco uzupełniane i uaktualniane, czeka gwałtowne zanikanie — twierdzi Mirosław Sopek, wiceprezes MakoLabu, agencji marketingowo-technologicznej, i udziałowiec spółki Chemical Semantics z siedzibą na Florydzie (USA), która prowadzi prace nad oprogramowaniem dla wydawnictw specjalizujących się w tematyce badawczej. Największą część publikacji naukowych wciąż stanowią tradycyjne czasopisma (43 proc.), ale dobre czasy te periodyki mają dawno za sobą. Jak prognozują analitycy PwC, w latach 2015-19 głównym motorem tego rynku będą cyfrowe kanały dystrybucji danych badawczych. Według innych danych, udział e-booków w całym światowym rynku książek do 2019 r. ma osiągnąć 28 proc. Jedną z form dostosowania się do nowej sytuacji jest data publishing (DP). — Z grubsza chodzi o to, by z udostępnianych cyfrowo wyników badań i danych mogło łatwo korzystać jak najszersze grono odbiorców. Jak to osiągnąć? Badacze powinni wdrażać narzędzia IT i platformy do dzielenia się owocami swojej pracy, a dochody czerpać z różnych usług związanychze sposobem ich udostępniania. Niektórzy sami tworzą narzędzia klasy DP, choć rozsądniej byłoby pewnie korzystać z profesjonalnych rozwiązań — tłumaczy Mirosław Sopek. Czy przedstawiciele świata nauki przekonają się do swojej nowej roli — przedsiębiorców, znawców IT i wydawców? To już dzisiaj jest faktem. W ubiegłym roku instytucje edukacyjne w Ameryce wydały na IT 6,6 mld, a w krajach regionu Azji i Pacyfiku — 10,4 mld USD — wynika z analiz IDC. Szkoda, że podobnych badań nikt nie robi w Polsce. © Ⓟ