NBP zredukuje rezerwę do 2 proc.

Marek Knitter
25-10-2001, 00:00

Do 2003 roku NBP powinien obniżyć stopę rezerwy obowiązkowej z 5 do 2 proc. Warunkiem jest jednak ograniczenie nadpłynności w sektorze bankowym.

Zdaniem Dariusza Rosatiego z Rady Polityki Pieniężnej, do 2003 roku Narodowy Bank Polski powinien zmniejszyć stopę rezerwy obowiązkowej do 2 proc., pod warunkiem ograniczenia nadpłynności finansowej na rynku międzybankowym. Obecnie banki komercyjne zobowiązane są do utrzymywania obowiązkowej rezerwy przede wszystkim od wkładów terminowych. Stopa rezerwy obecnie kształtuje się na poziomie 5 proc., natomiast wysokość środków ulokowanych na lokatach bankowych szacuje się na 173 mld zł.

NBP próbuje ograniczyć nadpłynność sektora bankowego już od 1999 roku. Jednym z najważniejszych instrumentów, jakim bank centralny zamierzał walczyć z nadpłynnością na rynku, miała być sprzedaż skonwertowanych obligacji, których wartość na koniec 1999 r. wyniosła 16,4 mld zł. Nadpłynność sektora bankowego w tym okresie mierzona wartością zadłużenia w bonach pieniężnych kształtowała się na poziomie 15,2 mld zł.

Pierwsza aukcja tych papierów odbyła się we wrześniu 2000 r. i jak się wkrótce okazało ich wpływ na płynność sektora bankowego był raczej niewielki. NBP sprzedał do tej pory obligacje skonwertowane o wartości 8,475 mld zł, a głównymi instytucjami kupującymi te papiery były fundusze emerytalne.

— Bank centralny oferując obligacje skonwertowane nie zamierzał konkurować z emisjami obligacji prowadzonymi przez Ministerstwo Finansów. Dlatego nadal głównym instrumentem wpływu na ten rynek pozostały krótkie bony pieniężne. Moim zdaniem, emisja obligacji NBP o dłuższym terminie wykupu dla banków komercyjnych może okazać się skuteczniejszym instrumentem wpływającym na redukcję nadpłynności finansowej — mówi Tomasz Stadnik, doradca inwestycyjny Credit Suisse AM.

Obligacje takie, jeżeli mają być skuteczne i atrakcyjne dla banków, powinny mieć termin wykupu co najmniej dwuletni. Koszt emisji takich papierów będzie również niższy niż krótkich bonów pieniężnych. Problem jednak polega na tym, że czeka nas również okres dużych emisji papierów skarbowych prowadzonych przez resort finansów.

Wysokość rezerwy obowiązkowej ma także przełożenie na liczbę kredytów zaciąganych przez osoby fizyczne w bankach komercyjnych. Przy niższej stopie rezerwy obowiązkowej banki mogą więcej zarobić na depozytach i w konsekwencji mogą też nieco obniżyć marżę, jaką stosują przy udzielaniu kredytu. Z kolei niższa cena kredytu zwiększy popyt na pożyczone pieniądze, co może wpłynąć na poprawę wyników banków.

Teoretycznie więc obniżenie rezerwy obowiązkowej może działać na rynek podobnie jak obniżenie stóp procentowych NBP. Tak jednak być nie musi, bo już wkrótce zostaną opodatkowane dochody z lokat bankowych. Jeśli tak się stanie banki mogą nie zdecydować się na radykalną zmianę w swojej polityce kredytowej.

— W takiej sytuacji redukcja stopy procentowej rezerwy obowiązkowej przez NBP niewiele zmieni w wysokości oprocentowania kredytów — mówi Tomasz Stadnik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Knitter

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / NBP zredukuje rezerwę do 2 proc.