Nerwowy początek sesji na GPW

Waldemar Borowski
opublikowano: 13-01-2009, 07:52

Spadki na Wall Street i bardzo złe wyniki Alcoa stawiają stronę popytową na warszawskim parkiecie w trudnej sytuacji. Jednak umiarkowana reakcja na większości azjatyckich giełdach nie przekreśla jej szans w przekroju całej sesji.

Ostatnie dni na GPW udowadniają jakiej zmienności ulegają nastroje inwestorów. Po  optymizmie z początku roku, który dawał nadzieję na przekroczenie w najbliższym czasie 2000 pkt. na WIG20, nie pozostało nawet wspomnienie. Rynek kontynuuje całkowite rozchwianie i ta tendencja będzie nam towarzyszyła przez najbliższe tygodnie, kiedy pojawiać się będą kolejne raporty firm za IV kw. Nauczka jaką byki dostały w ostatnich dniach, skłania je do ograniczenia aktywności i oczekiwania na rozwój wydarzeń. Dalsze poruszanie się w trendzie bocznym jest obecnie najbardziej prawdopodobną wersją rozwoju handlu w Warszawie.

Prognozy analityków, zakładające pogorszenie się wyników amerykańskich korporacji wchodzących w skład indeksu S&P500 o 15 proc. w IV kw., nie uzasadniają obrania kursu na nowe minima bessy, ale do powrotu optymizmu powodów też nie widać. Na naszym, płytkim rynku, gdzie obroty ponownie stały się „wakacyjne” i wyniosły wczoraj zaledwie nieco ponad 750 mln zł, większe zlecenia mogą z nim zrobić praktycznie wszystko. Doskonale obrazuje to zachowanie kursu PKO BP. Chociaż trudno spodziewać się gwałtownego pogorszenia rezultatów tego banku, to tylko na przestrzeni ostatnich trzech sesji, wartość jego waloru spadła o blisko 4,5 zł.

Podobna sytuacja jak na giełdach akcji rysuje się na rynku towarowym. Ropa naftowa w krótkim czasie zdrożała z 35 USD za baryłkę do 50, by ponownie w kilka dni zanurkować poniżej 38 dolarów. W tym okresie nie pojawiły się żadne istotne - nieznane wcześniej- informacje mogące uzasadnić takie ruchy. Konflikt na Bliskim Wschodzie nadal trwa, a nawet przybrał na sile, a wyceny „czarnego złota” zawróciły o 180 stopni. To oznacza brak na rynkach stabilnego kapitału i dominację agresywnych inwestorów, ukierunkowanych na gwałtowne zmiany obrazu handlu i wykorzystujących to na instrumentach pochodnych.

Rozpoczynający się sezon kwartalnych raportów spółek, tradycyjnie staje się pretekstem do „ jazdy po bandach”, gdzie fatalne sesje będą przeplatane nagłymi eksplozjami radości. Mogą im towarzyszyć 2-3 proc. wzrosty na Wall Street, jeśli tylko pojawią się wyniki firm wyraźnie przekraczające prognozy.

Wczorajszy dzień w Nowym Jorku był dobitnym przykładem takiego stanu rynku. Po poprzednim tygodniu, gdzie indeksy spadły najbardziej od końca listopada, przeceny nie było końca. Rynek zignorował informację o piśmie, przesłanym przez Baracka Obamę do kongresu, w sprawie wykorzystania pozostałych 350 mld dolarów z programu Tarp. Także możliwość połączenia oddziałów brokerskich Morgan Stanley oraz Citigroup, za kwotę 2,5-3 mld USD, którą miałby wyłożyć ten pierwszy bank  za Smith Barney’sa, nie była w stanie uwieść inwestorów. Nad Wall Street unosił się duch wyników jakie miała podać po sesji Alcoa. Analitycy zakładali stratę 5 centów na akcję aluminiowego giganta. Po sesji okazało się jednak, że była ona znacznie większa od oczekiwań. Z kolei  pogłoski o znacznych stratach jakie mają mieć UBS i Bank of America stały się pretekstem do ponownego pojawienia się obaw o kondycję sektora bankowego.

W takim klimacie zniżki za oceanem był nieuniknione. Dow Jones opadł o 1,46 proc., a S&P500 o 2,26 proc. Liderami spadków była branża finansowa z Hartford Financial Services, Citigroup i Bank of America na czele oraz sektor górniczy, gdzie mocna przecena nie ominęła tym razem nawet producentów złota. Najbardziej jednak dotknęła producentów metali - takich jak Alcoa i Freeport McMoRan - co nie ułatwi zadania akcjonariuszom KGHM.

Dane jakie otrzymają dzisiaj inwestorzy nie będą należały do pierwszoligowych. Amerykański deficyt handlowy za listopad, który ma się zmniejszyć do 51 mld USD oraz grudniowy bilans budżetowy (prognoza minus 50 mld) nie należą do tych, które determinują kierunki indeksów i wiadomości korporacyjne ponownie będą w centrum uwagi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Nerwowy początek sesji na GPW