Nestmedic gnieździ się w Niemczech

opublikowano: 18-12-2017, 22:00

Spółka z NewConnect podpisała pierwszą umowę o współpracy z zachodnioeuropejskim centrum telemedycznym.

Polacy będą monitorować niemieckie płody. Spółka Nestmedic z Wrocławia, która w połowie tego roku zadebiutowała na NewConnect, podpisała umowę z niemieckim Zentrum für Telemedizin Bad Kissingen (ZTM). Na jej mocy niemiecka firma telemedyczna będzie testowała urządzenie Pregnabit, służące do przeprowadzania w warunkach domowych badania KTG (monitorowania czynności serca płodu i skurczów mięni macicy), oraz platformę, interpretującą jego zapisy.

dr Patrycja Wizińska-Socha, prezes spółki Nestmedic
Zobacz więcej

dr Patrycja Wizińska-Socha, prezes spółki Nestmedic Fot. Marek Wiśniewski

— Naszym celem od samego początku jest ekspansja zagraniczna. Niemcy to dla nas jeden z najbardziej atrakcyjnych i perspektywicznych rynków ze względu na wysokość nakładów na ochronę zdrowia i dużą liczbę narodzin. ZTM będzie prezentował nasze rozwiązania sieciom klinik. W ten sposób budujemy pierwszy przyczółek w Europie Zachodniej — mówi Patrycja Wizińska-Socha, prezes Nestmedica.

Wcześniej spółka podpisała podobną umowę z kenijską firmą eMedica, oferującą rozwiązania telemedyczne. Podobnych umów ma być więcej.

— Pozyskaliśmy ponad 0,5 mln zł grantu z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości na promocję firmy na międzynarodowych targach sprzętu medycznego i udział w misjach gospodarczych. W ubiegłym miesiącu na targach Medica w Düsseldorfie rozmawialiśmy z około 120 dystrybutorami i potencjalnymi partnerami, prowadzimy rozmowy w sprawie testów i sprzedaży urządzenia m.in. w Portugalii, Danii, Holandii i we Włoszech — mówi Patrycja Wizińska-Socha. Nestmedic chciałby wejść też na rynek amerykański, ale tu droga jest dłuższa.

— Jesteśmy na etapie wyboru partnera, który pomoże nam przejść przez procedurę rejestracji urządzenia w FDA. Spodziewamy się, że proces ten zakończy się za około dwa lata. Wejście do innych krajów pozaeuropejskich będzie łatwiejsze — mówi prezes Nestmedica. Tymczasem w Polsce Pregnabit jest dostępny w kilkunastu jednostkach medycznych.

— W Polsce tego rodzaju urządzenia nie są jeszcze refundowane, więc koncentrujemy się na prywatnej służbie zdrowia. Mamy umowę z Polmedem, negocjujemy finalny kształt partnerstwa z Medicoverem, a także z mniejszymi sieciami gabinetów ginekologicznych. Jesteśmy na etapie dostosowywania oferty do oczekiwań rynku, zmieniliśmy m.in. plany abonamentowe. Na rynku polskim dostarczyliśmy już ponad 60 urządzeń — mówi Patrycja Wizińska-Socha.

Wprowadzanie na rynek pierwszej wersji Pregnabitu jest na początkowym etapie, ale spółka już rozpoczęła prace nad kolejną wersją.

— Pozyskaliśmy dotację na rozwój urządzenia, wersja 2.0 powinna być gotowa za trzy lata, ale poszczególne funkcjonalności będą wprowadzane szybciej. Zamierzamy też pracować nad innymi technologiami, które będą mogły być wykorzystywane przez kobiety przed ciążą, w jej trakcie i po porodzie — mówi Patrycja Wizińska-Socha.

Spółka na razie osiąga wyniki finansowe typowe dla start-upu — po trzech kwartałach miała prawie 3 mln zł skonsolidowanej straty netto przy zaledwie 13 tys. zł przychodów ze sprzedaży. Z emisji prywatnej, poprzedzającej debiut na NewConnect, pozyskano 8,4 mln zł. Na razie spółka nie chce deklarować, czy przeprowadzi kolejną emisję przy okazji transferu na rynek regulowany GPW.

— Planujemy przenosiny na główny rynek w połowie przyszłego roku — mówi tylko Patrycja Wizińska-Socha.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Nestmedic gnieździ się w Niemczech